Rzecznik Sądu Najwyższego o zarzutach Cenkiewicza wobec sędziego Iwulskiego

Rzecznik Sądu Najwyższego o zarzutach Cenkiewicza wobec sędziego Iwulskiego

Dyrektor Wojskowego Biura Historycznego Sławomir Cenckiewicz nazwał dzisiejsze oświadczenie rzecznika Sądu Najwyższego w sprawie Józefa Iwulskiego manipulacją. Michał Laskowski oświadczył, że sędzia Józef Iwulski w latach 70. odbywał obowiązkową służbę wojskową w pododdziale prewencji, co przede wszystkim oznaczało udział w patrolach WSW w miejscach publicznych i nie miało nic wspólnego z zadaniami kontrwywiadowczymi. To odpowiedź na zarzuty stawiane publicznie sędziemu pełniącemu obowiązki pierwszego prezesa SN.
Sławomir Cenckiewicz powiedział w Polskim Radiu 24, że w oświadczeniu znajduje się, między innymi, stwierdzenie porównujące WSW do Żandarmerii Wojskowej. „To tak, jakby ktoś dzisiaj napisał, że Służba Bezpieczeństwa to ówczesna Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego albo Zarząd Drugi Sztabu Generalnego to dzisiejsza służba wywiadu wojskowego. W ten sposób można porównywać rzeczy nieporównywalne” – powiedział szef WBH.
Jak powiedział, przez siedem lat doszło do „zatajenia, a przynajmniej domniemania zatajenia informacji o Wojskowej Służbie Wewnętrznej”. Według dyrektora WBH manipulacja dotyczy tego, że sędzia Iwulski składał oświadczenie lustracyjne w 1999 roku. Natomiast sędzia rzecznik SN powołał się na przepis, który wyłącza z obowiązku lustracyjnego osoby służące w ramach obowiązkowej służby wojskowej w organach bezpieczeństwa, wprowadzony podczas nowelizacji ustawy w 2006 roku. „Przez siedem lat mamy do czynienia z zatajeniem, domniemaniem zatajenia tej informacji o służbie sędziego Józefa Iwulskiego w Wojskowej Służbie Wewnętrznej” – powiedział Sławomir Cenckiewicz.
Rzecznik SN napisał w oświadczeniu, że „odbycie obowiązkowej (niezawodowej) służby wojskowej w WSW nie było objęte koniecznością wykazywania w oświadczeniach lustracyjnych”. W swoim oświadczeniu lustracyjnym sędzia Józef Iwulski napisał, że został powołany na rok do służby wojskowej w ramach Szkoły Oficerów Rezerwy, a po jej ukończeniu otrzymał stopień podporucznika.
Michał Laskowski dodał też, że w latach 70. studenci i absolwenci szkół wyższych objęci byli obowiązkiem odbycia szkolenia wojskowego i rocznej służby po zakończeniu studiów. Z kolei „absolwenci prawa stosunkowo często powoływani byli do służby w Wojskowej Służbie Wewnętrznej, ówczesnej żandarmerii wojskowej”. Rzecznik SN zaznaczył, że „jak wynika z przedstawianych informacji” sędzia Iwulski służył w oddziale prewencji – czyli patrolach WSW i nie miało to nic wspólnego z zadaniami kontrwywiadowczymi. „W tym czasie odbycie służby po ukończeniu studiów wyższych z reguły kończyło się nadaniem stopnia oficerskiego. Przedstawiane fakty i obowiązki dotyczyły, poza osobami niezdolnymi do służby wojskowej, wszystkich mężczyzn absolwentów szkół wyższych i w przedstawianych danych nie ma nic wyjątkowego” – napisał rzecznik SN.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/wczesn./mile/to/

COMMENTS

WORDPRESS: 0