Rosja broni się przed polskimi jabłkami

Rosja broni się przed polskimi jabłkami

Rosyjskie służby fitosanitarne wprowadziły embargo na dostawy jabłek z Białorusi. Zakaz ma obowiązywać od 14 lutego i dotyczy 31 firm, które dostarczają owoce na rosyjski rynek. Moskwa podejmowała już takie działania w stosunku do przedsiębiorstw z Białorusi i Kazachstanu, aby ograniczyć wwóz na swoje terytorium towarów z krajów objętych embargiem, w tym z Polski.

Embargo na produkty spożywcze z krajów Unii Europejskiej zostało ogłoszone w 2014 roku. Była to odpowiedź Moskwy na unijne sankcje wprowadzone w związku z aneksją Krymu. Mimo embarga, od ponad trzech lat na rosyjski rynek docierają owoce z państw objętych zakazem, w tym z Polski. Polskie jabłka stały się w Rosji symbolem nieszczelności granic i wciąż dużego na nie popytu. Jabłka z naszego kraju kupowane są przez pośredników z Mołdawii, Chin, Turcji i innych krajów nie objętych embargiem i poprzez Białoruś i Kazachstan docierają na rosyjski rynek.

W ostatnich tygodniach rosyjscy inspektorzy przeprowadzili kontrole w 84 białoruskich firmach. 31 nie potrafiło udowodnić, skąd pochodzą owoce, a 22 eksportowały jabłka, choć nie miały żadnych zapasów w magazynach. Na tej podstawie Rosyjska Agencja Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego wprowadziła embargo na dostawy jabłek z 31 białoruskich przedsiębiorstw. W komunikacie nie napisano, skąd konkretnie miałaby pochodzić kontrabanda, ale wskazano, że zakaz ma na celu ochronę rynku przed dostawami z krajów objętych embargiem.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Moskwa/wkrz

fot.pixabay.co

COMMENTS

WORDPRESS: 0