Regionalny Bank Mleka Kobiecego w Poznaniu. To pierwsza taka inwestycja w zdrowie maluchów

Regionalny Bank Mleka Kobiecego w Poznaniu. To pierwsza taka inwestycja w zdrowie maluchów

W Poznaniu powstał pierwszy w naszym województwie Regionalny Bank Mleka Kobiecego. To dobra wiadomość, przede wszystkim dla dzieci przedwcześnie urodzonych, których matki, z różnych względów, nie mogą ich karmić własnym mlekiem.

– Do niedawna, na mapie banków mleka w Polsce, nasz region był dużą białą plamą – mówi dr Maciej Sobkowski, dyrektor Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego UMP przy ul. Polnej w Poznaniu. – Postanowiliśmy to zmienić, wychodząc jednocześnie naprzeciw potrzebom małych pacjentów. Od kilku lat, z dwóch banków mleka mogą korzystać mali pacjenci z Warszawy, po jednej placówce znajduje się w Toruniu, Wrocławiu, Opolu, Krakowie i Rzeszowie. W ostatnim czasie banki mleka pojawiły się także w Szczecinie, Gdyni, Łodzi, a ostatni został właśnie otwarty w Poznaniu.

 

Regionalny Bank Mleka Kobiecego powstał w budynku poradni przyszpitalnych przy ul. Polnej. Remont pomieszczeń oraz dostosowanie ich do nowej funkcji kosztowało pół miliona złotych. Inwestycja wymagała także zakupu odpowiedniego sprzętu, na który pieniądze pochodziły z Programu polityki zdrowotnej „Za życiem”. Aby bank mleka mógł odpowiednio funkcjonować, szpital zaopatrzył się w pasteryzator, analizator składu mleka, specjalistyczne chłodziarki, zamrażarki oraz zmywarkę, a także w podgrzewacz do butelek i strzykawek, komorę laminarną oraz dziesięć laktatorów.

 

Ideę tworzenia banków mleka kobiecego pozytywnie oceniają specjaliści zajmujący się tematyką laktacji. Otwarcie banku mleka w Poznaniu to nie tylko inicjatywa potrzebna, ale wręcz wspaniała – mówi Ewa Masełkowska z Poradni Laktacyjnej „Mleczna Droga”, która jest Międzynarodowym Certyfikowanym Konsultantem Laktacyjnym IBCLC. – Dla noworodka, szczególnie wcześniaka, nie ma lepszego pokarmu niż kobiece mleko. Idealnie, jeśli dziecko jest karmione przez własną matkę, bo skład mleka kobiety jest dostosowany do jej dziecka.

 

Gdy kobieta rodzi wcześniaka, jej mleko zawiera odpowiednie składniki potrzebne dziecku na tym właśnie etapie rozwoju. Zdarzają się jednak sytuacje, gdy matka nie może karmić. Dzieje się tak po bardzo ciężkich porodach, gdy kobieta przeżywa silny stres, co może opóźnić pojawienie się laktacji. Czasami kobieta przyjmuje laki, które przenikają do mleka i uniemożliwiają karmienie piersią. W tych sytuacjach, mleko z banku jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż sztuczna mieszanka – mówi Ewa Masełkowska z Poradni Laktacyjnej „Mleczna Droga”. Konsultanci Laktacyjni przekonują, że korzyści wynikających z naturalnego kobiecego mleka nie sposób przecenić.

 

Składu mleka kobiecego nie można podrobić. Żadna sztuczna mieszanka nie będzie zawierać naturalnych przeciwciał, hormonów, immunoglobulin, komórek macierzystych, czy enzymów wspomagających układ pokarmowy. – Sztuczne mieszanki są produkowane z mleka krowiego, którego białko jest bardzo uczulające, kobiece mleko nie powoduje alergii, nie zawiera sztucznych substancji słodzących, jak w przypadku mleka z proszku – mówi Ewa Masełkowska. – Kobiecego mleka nie da się podrobić, jest ono biologicznie funkcjonalne. Korzyści dla dziecka karmionego mlekiem matki można podzielić na te krótkoterminowe oraz te, przynoszące profity w przyszłości.

 

– Mleko matki mniej obciąża układ pokarmowy, co w przypadku wcześniaków, których organy nie są jeszcze w pełni wykształcone jest niezwykle istotne – mówi Ewa Masełkowska. – Wiele korzyści z naturalnego karmienia można zaobserwować natychmiast. U dzieci rzadziej występują alergie, biegunki, infekcje, dzieci przedwcześnie urodzone karmione mlekiem matki rzadziej też zapadają na martwicze zapalenie jelit, które jest częstym powikłaniem wcześniactwa. Z długoterminowych korzyści ekspertka wymienia mniejsze ryzyko zapadania na niektóre choroby metaboliczne, jak choćby cukrzyca typu I i II. Przy naturalnym karmieniu, u dziecka prawidłowo są kształtowane szlaki metaboliczne, co zmniejsza ryzyko otyłości w dorosłym życiu – tłumaczy Ewa Masełkowska.

 

Kto może zostać dawczynią mleka? Dzielenie się mlekiem nie jest pomysłem nowym. Starsze osoby wspominają, jak w latach 60. nosiły mleko w butelkach do szpitali położniczych, aby wspomóc kobiety, które nie mogły karmić piersią. Dzisiejsze banki mleka kobiecego to udoskonalona idea dzielenia się, która została zaadaptowana do współczesnych czasów dzięki odpowiednim procedurom. Mleko pozyskane od dawczyni jest dokładnie przebadane i pasteryzowane. – To na wpół legalne noszenie mleka do szpitali definitywnie skończyło się w latach 80., gdy pojawił się wirus HIV – mówi Ewa Masełkowska. Obecnie, banki mleka kobiecego muszą sprostać wymogom zapewniającym całkowite bezpieczeństwo pacjentom. Zanim mleko trafi do banku musi zostać dokładnie przebadane pod kątem bakteriologicznym i wirusologicznym. Z mleka z naszego banku mogą korzystać zarówno dzieci w naszym szpitalu, jak i z innych placówek – mówi dyrektor Maciej Sobkowski. Koszty związane z przechowywaniem i udostępnianiem mleka, szpitale będą rozliczać między sobą w ramach procedur finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Dla pacjentek zarówno oddawanie mleka, jak i jego otrzymanie będzie bezpłatne.

 

Kobieta, która zdecyduje się oddać swoje mleko do banku, musi przejść odpowiednie badania. Ważne, żeby była zdrowa. – Aby zostać dawczynią mleka nie wystarczą dobre chęci – tłumaczy Joanna Sosnowska, naczelna pielęgniarka w Ginekologiczno-Położniczym Szpitalu Klinicznym UMP przy ul. Polnej w Poznaniu. – Konieczne jest także sprawdzenie stanu zdrowia matki. Warto zaznaczyć, że badania te są całkowicie bezpłatne dla kandydatki, niezależnie od ich wyniku.

 

Gdy okaże się, że wyniki badań matki pozwalają jej na zostanie dawczynią, trzeba jeszcze sprawdzić, czy jej mleko zawiera odpowiednie parametry. Przede wszystkim, czy jest wolne od niepożądanych wirusów i bakterii, ale też, czy spełnia odpowiednie standardy. Jeśli mamy już przebadaną mamę z odpowiednim mlekiem, kobieta podpisuje deklarację i może oddawać mleko. W szpitalu jest kilka punktów, w których można takie mleko zostawić. Od kobiet, które wyszły już do domu, a nadal będą chciały oddawać mleko, będziemy je odbierać naszym transportem – tłumaczy Joanna Sosnowska. W sytuacji, gdy kobieta porobiła sobie zapasy mleka, a już wie, że nie będzie z nich korzystać (bo dziecko, na przykład, nie chce pić z butelki), także można zgłosić się do Regionalnego Banku Mleka Kobiecego. Po spełnieniu odpowiednich warunków, mleko będzie można oddać dla potrzebujących maluchów. – Takich kobiet jest sporo, czasami zgłaszają się do mnie i pytają, co mogą zrobić z mlekiem, które szkoda im wylać – mówi Ewa Masełkowska. – Do tej pory radziłam im zwrócić się do banków w Toruniu lub Wrocławiu. Dobrze, że teraz ta inicjatywa dotarła do Poznania. Dla maluszków w szpitalach to inwestycja w zdrowie i korzyści na całe życie.

 

aip

 

COMMENTS

WORDPRESS: 0