Proces prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza w sprawie oświadczeń majątkowych

Proces prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza w sprawie oświadczeń majątkowych

Prezydent Gdańska pierwszy raz zasiądzie na ławie oskarżonych. Paweł Adamowicz nie przyznaje się do przestępstwa, za które grozi do 3 lat więzienia.

Samorządowiec i popularny polityk opozycji – według prokuratury – miał dopuścić się „fałszerstw” oświadczeń majątkowych w latach 2010-2012. Adamowicz przekonuje, że nieświadomie popełnił błędy, które później poprawił. Śledczy gotowi byli nawet warunkowo umorzyć sprawę, zdanie zmienili jednak po interwencji bliskiego współpracownika prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry.

 

Według prokuratury, Paweł Adamowicz miał nie wpisywać w oświadczeniach dwóch mieszkań oraz zaniżać kwotę posiadanych oszczędności (w różnych okresach rozbieżność sięgać miała od kilkudziesięciu do 320 tysięcy złotych). Sam prezydent od marca 2015 roku – kiedy usłyszał zarzuty – odmawia komentarzy w tej sprawie. Wówczas wyjaśniał jednak, że wypełniając dokumenty, zwyczajnie się pomylił, a później „powielił błąd w paru kolejnych oświadczeniach”.

 

– Pomyłka miała charakter mechaniczny i popełniłem ją całkowicie nieświadomie. Gdy sam zorientowałem się o pomyłce, błąd skorygowałem i w kolejnych oświadczeniach podawałem uzupełniony stan majątkowy – tłumaczył Adamowicz.

 

W grudniu 2015 roku śledczy sami skierowali do sądu wniosek o warunkowe umorzenie sprawy pod warunkiem wpłaty przez gdańskiego prezydenta 40 tys. zł na cele społeczne i skutecznego unikania kolejnych kłopotów z prawem. Pół roku później, na polecenie bliskiego współpracownika prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, śledczy zmienili decyzję i podważyli własną ocenę dotyczącą „nieznacznego” stopnia winy i niskiej szkodliwości czynu.

 

 

(AIP)

HTML tutorial

COMMENTS

WORDPRESS: 0