Prezes PZPN-u Zbigniew Boniek o przygotowaniach do Mundialu [ROZMOWA]

Prezes PZPN-u Zbigniew Boniek o przygotowaniach do Mundialu [ROZMOWA]

Piłkarska reprezentacja Polski przygotowuje się w Arłamowie do mistrzostw świata w Rosji. Na zgrupowaniu jest 32 zawodników. Z tego grona selekcjoner Adam Nawałka wybierze ostateczną, 23-osobową kadrę, którą ogłosi w poniedziałek.
Biało-czerwoni w Bieszczadach trenują już po raz drugi – na obozie byli tam już przed mistrzostwami Europy przed dwoma laty. „O Arłamowie co 2 lata przyjemnie i w dobrym kontekście dużo się mówi. Jest to także zasługa gospodarzy, bo w tym ośrodku absolutnie jest wszystko, żeby gościć reprezentację Polski. To też nasza linia polityczna, bo nie zapominajmy, że kiedyś kadra przygotowywała się z daleka od polskich kibiców i dziennikarzy pochowana w austriackich czy niemieckich górach. Wybraliśmy inną drogę, chcemy się do mistrzostw przygotowywać w Polsce, mieć naszą polską logistykę, kibiców blisko, który czasami mogą nawet gdzieś tam lekko przeszkadzać, bo każdy chciałby mieć zdjęcie z każdym piłkarzem, a to nie takie proste, ale jest tu przyjemnie i sympatycznie” – mówi w rozmowie z Polskim Radiem prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek.
Boniek, który trzykrotnie grał na Mundialu (1978, 1982, 1986) wspomina obozy przed tymi turniejami. „Tych przygotowań w ogóle nie można porównywać do tego co kiedyś robiliśmy w Kamieniu czy w Wiśle. Technologia, iPhone’y, iPady, internet… zmieniły świat nieprawdopodobnie. Zupełnie inna logistyka. To dobrze, postęp robi swoje. Wespół z ludźmi, wszystkimi departamentami zrobiliśmy wszystko, by ta reprezentacja miała najlepsze warunki do przygotowań, natomiast klucze do zespołu daliśmy naszemu sztabowi szkoleniowemu”.
W 1986 roku w Meksyku Polacy mieli dużo trudniejsze warunki niż teraz w Arłamowie. „Przyjechaliśmy do Monterrey, gdzie mieliśmy naszą bazę. Wysiedliśmy z autokaru. Bursa, jakiś ośrodek szkolny – nie można było narzekać, te pokoje były jako takie, ale żebyśmy mogli cokolwiek zjeść musieliśmy iść 500 metrów dalej na stołówkę. 104 schody. To nie jest łatwe – dzień w dzień wstajesz na śniadanie, 500 metrów i 104 schody – wyjść, wrócić, pójść na trening. Organizm sportowca jest jednak tak doprowadzony do perfekcji, że w pewnym sensie jak zaczniesz robić co innego to gdzieś zaczynasz mieć z tym problem. Nie mieliśmy też blisko na boisko treningowe. Dojeżdżaliśmy na nie 50 minut czy godzinę w tym meksykańskim tropiku. Temperatura była nieprawdopodobna, bo Monterrey to jedno z najcieplejszych miast w Meksyku. Nie mieliśmy odżywek, żadnych dodatków, jakichś napojów, które by wzmacniały organizm, klimatyzacji także nie było – podobnie zresztą jak w 1982 roku w Hiszpanii, jednak wytrwaliśmy. Dziś nasi chłopcy mają bardzo dobre warunki, ale to wynika też z tego, że my się na piłce znamy, wiemy jak trzeba przygotować obóz, mamy własne doświadczenia i po prostu stworzyliśmy dużo lepsze warunki, bo wiemy co jest potrzebne by osiągnąć sukces i dobrze grać” – przyznaje Boniek.
Czy dzisiejsi piłkarze różnią się charakterologicznie od tych z dawnych lat, dużo bardziej zahartowanych? „Chyba nie, ci zawodnicy też są twardzi, ambitni, zdecydowani, natomiast życie już ich nauczyło, że mają łatwiej. Gdy ja byłem piłkarzem – przykładowo jakiejś tam klasy – kupując pierwszy samochód myślałem czy to ma być Fiat 126p, Trabant czy Dacia, natomiast dziś piłkarz kupując pierwszy samochód zastanawia się czy to ma być Mercedes, ale normalny czy jakiś SUV? Życie się zmienia, ale nie zazdrościmy – wręcz przeciwnie” – podkreśla szef PZPN-u, który wierzy w reprezentację Polski, ale nie rzuca słów na wiatr. „Na pewno będziemy dobrze reprezentowali nasz kraj i naszą piłkę. Będziemy ciężkim przeciwnikiem dla wszystkich, natomiast co sportowo osiągniemy to trudno powiedzieć. Sport nie polega na tym, że będziemy deklarować wyprawę po medal, bo deklaracje są bardzo łatwe, ciężej je potem wykonać. Mamy ciężką grupę i dobrych przeciwników, ale jesteśmy przygotowani na walkę. Postawiliśmy cel przed drużyną i wszyscy razem czulibyśmy się usatysfakcjonowani, gdybyśmy wyszli z grupy. To wcale nie znaczy, że potem odpuścimy. Będziemy chcieli każdy następny mecz grać na śmierć i życie”.
Prezesa nie będzie na ogłoszeniu składu kadry na mistrzostwa świata. „Jestem tu do 3 czerwca. Muszę na kilka dni wyjechać do Rzymu, bo córka wychodzi za mąż. Nie będzie mnie także na meczu z Chile, bo tego dnia odbywa się ślub. Nic się nie stanie jak mnie zabraknie” – kończy Zbigniew Boniek.
Początek Mundialu 14 czerwca. Polacy w fazie grupowej zagrają z Senegalem, Kolumbią i Japonią.

Naczelna Redakcja Sportowa PR / AG

COMMENTS

WORDPRESS: 0