Poznań: Mężczyzna, który zabarykadował się na Inflanckiej, trafi do aresztu. Usłyszał też 6 zarzutów

Poznań: Mężczyzna, który zabarykadował się na Inflanckiej, trafi do aresztu. Usłyszał też 6 zarzutów

Kamil K., który w nocy z piątku na sobotę zabarykadował się w bloku przy ul. Inflanckiej, pozostanie przez najbliższe miesiące za kratkami. Sąd orzekł wobec niego tymczasowy areszt. Ponadto mężczyzna usłyszał sześć zarzutów. Do niektórych z nich się przyznał.

Przypomnijmy, że w piątek wieczorem policjanci otrzymali zgłoszenie o awanturze domowej w jednym z bloków przy ul. Inflanckiej na Ratajach. Kiedy policjanci przyjechali na miejsce, 34-letni mężczyzna zabarykadował się w jednym z mieszkań. Ponadto pojawiły się informacje, że może być uzbrojony, a nawet posiadać granaty lub ładunki wybuchowe. Dlatego na miejsce zostali wezwani antyterroryści oraz policyjni negocjatorzy.

 

Na czas trwania akcji ewakuowano łącznie 16 mieszkańców budynku. Policjanci wyznaczyli również w pobliżu strefę bezpieczeństwa, do której dostępu nie mieli kierowcy i piesi. Autobusy komunikacji miejskiej musiały kursować objazdami, zaś sami mieszkańcy mogli schronić się w autobusie podstawionym przez MPK lub w komisariacie na Polance. Część osób spędzał czas u swoich rodzin lub w pobliskiej parafii. Akcja antyterrorystów oraz negocjatorów trwała przez 17 godzin. Dopiero w sobotę po południu mężczyzna poddał się i zaczął wykonywać policyjne polecenia. Wtedy też został zatrzymany. To była jedna z największych i najdłuższych akcji antyterrorystycznych w Poznaniu w ostatnich latach. Podczas przeszukania mieszkania okazało się, że zatrzymany 34-latek posiadał w nim dwie sztuki broni gazowej.

 

Kamil K. pochodzi z Katowic. Od 2007 roku był już wielokrotnie karany za oszustwa, posiadanie narkotyków oraz rozbój. I to właśnie za to ostatnie przestępstwo został skazany na karę trzech lat więzienia przez sąd w Żywcu oraz od kilku lat był poszukiwany do jej odbycia. Na razie Kamil K. pozostanie jednak za kratkami w Poznaniu. Sąd orzekł wobec niego tymczasowy areszt. Ponadto mężczyzna usłyszał łącznie sześć zarzutów. – Kamil K. usłyszał zarzuty gwałtu, produkcji narkotyków, posiadania narkotyków, kierowania gróźb karalnych, znęcania się fizycznego i moralnego oraz uszkodzenia mienia – mówi Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji. Jednocześnie dodaje, że mężczyzna złożył wyjaśnienia i przyznał się do niektórych zarzutów.

 

aip

COMMENTS

WORDPRESS: 0