W Polsce może dojść do likwidacji ferm zwierząt futerkowych. Przedstawiciele tej gałęzi przemysłu są oburzeni

W Polsce może dojść do likwidacji ferm zwierząt futerkowych. Przedstawiciele tej gałęzi przemysłu są oburzeni

W Polsce może dojść do likwidacji ferm zwierząt futerkowych. Zakłada to projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt złożony w Sejmie przez grupę posłów PiS. Przedstawiciele tej gałęzi przemysłu są oburzeni, aprobatę wyrażają fundacje działające na rzecz praw zwierząt.

Szczepan Wójcik, prezes Fundacji Wsparcia Rolnika Polska Ziemia i hodowca norek wylicza, że branża przynosi finansowe korzyści około 50 tysiącom osób. Zauważa też, że Polska zajmuje czołową pozycję na światowym rynku produkcji futer z norek: „Możemy walkowerem oddać kolejną gałąź gospodarki, często tworzonej przez rodzinne gospodarstwa rolne. Jeśli jej nie będzie, ktoś inny chętnie przyjmie taką hodowlę do siebie. Przypomnę, że wpływy roczne to około 2,5 miliarda złotych, głównie z eksportu – na przykład do Chin” – uzasadnia Wójcik.
Argumenty ekonomiczne to tylko jedna strona medalu – uważa szef fundacji Viva Cezary Wyszyński. Twierdzi, że projekt ustawy może silnie naruszyć interesy biznesu futrzarskiego, lecz poprawić los zwierząt: „Zatrudnienie w branży jest nawet kilkukrotnie mniejsze, niż podawane przez ich szefów. W sprawie podatków, znane są przypadki dzielenia dużych ferm na mniejsze, by wykorzystywać luki. Rekordzista podzielił swoje przedsiębiorstwo na 39 małych ferm” – tłumaczy.
Sprawie przygląda się resort rolnictwa, który na tym etapie wykazuje neutralne stanowisko dla regulacji grupy posłów PiS – dodała podsekretarz stanu w tym resorcie Ewa Lech: „Jesteśmy potentatem w produkcji skór w Europie – zaraz po Danii. Są to miejsca pracy szczególnie cenne – na obszarach, gdzie były niegdyś Państwowe Gospodarstwa Rolne. Jesteśmy za tym, by ludzie mieli z czego żyć. To jest wielowymiarowy problem, z naszej strony idziemy w kierunku przestrzegania praw zwierząt, ale głównie chodzi nam o ich dobrostan” – wyjaśnia Lech.
Projekt grupy posłów PiS ogranicza też możliwość uboju rytualnego w Polsce, przyznając to prawo jedynie gminom wyznaniowym zarejestrowanym w kraju – na własne potrzeby. Proponuje też zwiększenie kar za znęcanie się nad zwierzętami, ograniczenie uboju rytualnego, zakaz występów zwierząt w cyrkach, obowiązkowe chipowanie psów czy „uwolnienie” czworonogów na posesjach z łańcuchów.
Pod propozycją przepisów podpisał się między innymi prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) / Michał Fedusio/to/

HTML tutorial

COMMENTS

WORDPRESS: 2
  • comment-avatar
    Kamil 1 tydzień

    Poseł Czabański, który złożył ten projekt nie umie odpowiedzieć na pytanie kto zapłaci odszkodowania dla hodowców, którzy stracą pracę i dorobi swojego życia oraz co ma zrobić 60 tys osób które starci źródło utrzymania swoich rodzin. Pomijając to, ze ustawa przewiduje zamknięcie hodowli od 1 stycznia 2018 roku więc hodowcy powinni już dać wypowiedzenia swoim pracownikom? Te zapisy w ustawie to jedna wielka pomyłka

  • comment-avatar
    Adera 1 tydzień

    Na pewno inne kraje takie jak Niemcy czy Dania lub Rosja się ucieszą, że stracą konkurecję w produkcji zwierząt futerkowych