Politycy w marszu Komitetu Obrony Demokracji

Politycy w marszu Komitetu Obrony Demokracji

Demonstracja Komitetu Obrony Demokracji w Warszawie zakończyła się. Jej uczestnicy manifestowali, bo uważają, że demokracja w Polsce jest zagrożona. Chcieli też wyrazić poparcie dla Lecha Wałęsy.
Sympatycy KOD-u zebrali się na błoniach Stadionu Narodowego, skąd przeszli przez centrum miasta na plac Piłsudskiego. Manifestacja odbyła się pod hasłem „My, Naród”, a w jej trakcie zbierane są podpisy pod nowym projektem ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.
W przemówieniu rozpoczynającym demonstrację lider KOD Mateusz Kijowski powiedział, że jej uczestnicy spotkali się, aby pokazać siłę narodu. „Przyszliśmy pokazać, że najważniejsze wartości to wolność i demokracja, a na ich straży stoi konstytucja” – powiedział Kijowski.
W marszu wzięli też udział także liderzy ugrupowań opozycyjnych, w tym Grzegorz Schetyna z Platformy Obywatelskiej i Ryszard Petru z Nowoczesnej. Schetyna mówił, że wraz z innymi przybył na marsz, by bronić dobrego imienia Lecha Wałęsy. „Przyjechaliśmy żeby pokazać, że na początku wszystko zaczęło się w Polsce, że symboliczne zdjęcie Lecha Wałęsy na bramie Stoczni Gdańskiej rozpoczęło upadek systemu komunistycznego. Pamiętajmy o tym i niech świat o tym pamięta” – powiedział Schetyna.
Ryszard Petru mówił, że trzeba wywierać społeczną presję na prezydenta oraz prezesa Prawa i Sprawiedliwości. „Musimy go zmusić do tego, żeby przyjął ślubowanie od sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a na Jarosławie Kaczyńskim musimy wymusić, żeby skorygowali to, co napsuli w parlamencie” – powiedział Petru. Dodał, że w przyszłości trzeba będzie „posprzątać” po obecnych władzach, ale zanim to się stanie, opozycję czeka bardzo długi marsz, w którym musi być razem.
Na pl. Piłsudskiego przemawiali między innymi przedstawiciele Zielonych, Partii Demokratycznej, a także inicjator powstania KOD – Krzysztof Łoziński oraz bardi poeta Jacek Kleyff.
Zdaniem niektórych uczestników manifestacji, dowodem na zagrożenie demokracji jest między innymi ujawnienie dokumentów świadczących, że Lech Wałęsa współpracował z tajnymi służbami PRL. Wielu uczestników marszu miało na twarzach maski z podobizną byłego prezydenta. Niektórzy mieli przyczepione naklejki z hasłem „Jestem Bolkiem”. Zgromadzeni trzymali flagi polskie i unijne, a także antyrządowe transparenty.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości spokojnie podchodzą do kolejnego marszu organizowanego przez Komitet Obrony Demokracji. Poseł Jacek Sasin powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że Polska jest krajem demokratycznym i każdy ma prawo demonstrować. Dziwił się jednak celowi jaki obrali członkowie KOD-u, którym jest obrona Lecha Wałęsy.
Jacek Sasin zastanawiał się przed kim uczestnicy manifestacji chcą bronić byłego prezydenta. „Przed historią, dokumentami archiwalnymi czy może przed nim samym?” – pytał retorycznie poseł PiS. Ocenił, iż tego typu akcje pokazują oderwanie od rzeczywistości ludzi, którzy tworzą KOD. Jak mówił polityk PiS nie dostrzegają oni realnych problemów, ale żyją w swoim świecie.

IAR/jj

COMMENTS

WORDPRESS: 0