PJONGCZANG 2018. Skoczkowie wracają na skocznię. Pierwsze treningi: Kamil Stoch pokazał moc. Żyła spisał się słabo

PJONGCZANG 2018. Skoczkowie wracają na skocznię. Pierwsze treningi: Kamil Stoch pokazał moc. Żyła spisał się słabo

W środę o godz. 12 polskiego czasu w Pjongczangu rozpoczną się pierwsze treningi skoczków przed rywalizacją na dużej skoczni. Na dziś zaplanowano trzy serie treningowe, w których wystartuje 65 zawodników.

Skoczkowie wracają na skocznię po kilku dniach przerwy, które upłynęły od sobotniego konkursu. Tym razem zobaczymy ich na dużej skoczni (HS 142), bo w właśnie na tym obiekcie odbędzie się zarówno sobotni konkurs indywidualny jak i poniedziałkowa rywalizacja drużynowa. Prognozy pogody zapowiadały na środę silny wiatr, ale wszyscy mają nadzieję, że jednak uda się trochę poskakać. Treningom bacznie będzie się przyglądał Stefan Horngacher, bo wystąpi w nich cała piątka Polaków znajdujących się w Korei, a więc Kamil Stoch, Stefan Hula, Dawid Kubacki, Maciej Kot i Piotr Żyła. Na podstawie środowych i czwartkowych treningów szkoleniowiec wybierze czterech naszych reprezentantów, których zgłosi do piątkowych kwalifikacji do konkursu indywidualnego. Rekordzistami dużej skoczni w Pjongczangu (HS142) są Niemiec Stephan Leyhe i Słoweniec Anze Lanisek, którzy podczas ubiegłorocznego konkursu Pucharu Świata uzyskali odległość 139,5 m. Na treningach skoki na 142 m lądowali natomiast Kamil Stoch i Austriak Stefan Kraft, ale ich próby nie mogły zostać za oficjalne rekordy olimpijskiego obiektu.

I trening

Pierwszy z Polaków na belce usiadł z nr 45 Maciej Kot i spisał się bardzo poprawnie. Przy znacznie mniej korzystnym wietrze od Zajca Orzeł osiągnął 127,5 m (56,9 pkt), wysuwając się na drugie miejsce. O dwa metry krócej od Zajca skoczył Stephan Leyhe, ale mając podobną bonifikatę za warunki do Kota, Niemiec objął prowadzenie.

Następnie przyszedł czas na Piotra Żyłę (nr 52) i mimo wielkiej bonifikaty za wiatr „Wiewiór” spisał się bardzo słabo. Po skoku na 119 m wylądował na 20. miejscu.

O niebo lepiej spisał się Stefan Hula, wskakując na trzecie miejsce (strata 3,4 pkt do Leyhe). 131 metrów robiło wrażenie i potwierdziło, że „Stefanek” jest w wielkiej formie.

Doskonale zaprezentował się również Dawid Kubacki, minimalnie wyprzedzając Hulę, mimo gorszej o metr odległości (0,2 pkt).

Mistrz olimpijski z normalnej skoczni Niemiec Andreas Wellinger wylądował dopiero na 10. miejscu (124,5 m), a jego rodak Richard Freitag dopiero na 24. pozycji (117 m).

Za to kończący pierwszy trening Kamil Stoch pokazał moc. Dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi skoczył 131 m, co pozwoliło mu zająć drugie miejsce. Z przewagą jednego punktu nad Polakiem najlepszy okazał się Niemiec Leyhe.

 

 

 

II trening

W drugiej próbie słabiej spisał się Maciej Kot, ale nie miał z czego „odlecieć” (-2,1 pkt). 26-latek pofrunął na 122,5 m, co dało mu szóste miejsce.

Dobrą dyspozycję w drugim skoku potwierdził Leyhe, znów obejmując prowadzenie. Skoczył tyle samo co Simon Ammann (128,5 m), ale zwyciężył ciut wyższą bonifikatą za wiatr.

Za plecy Kota, który dzielił pozycję z Anże Semeniczem, wskoczył Piotr Żyła. Skoczek z Wisły miał korzystniejsze warunki od swojego przyjaciela, ale nie zamienił ich na lepszą notę.

Nieudana druga próba była dziełem Stefana Huli. 31-latek ze Szczyrku osiągnął odległość 121,5 m, co dało mu dopiero 16. miejsce.

Trójkę naszych Orłów przyćmił Dawid Kubacki, wskakując na pozycję lidera. Reprezentant Polski poszybował na 130,5 m (63,6 pkt). Po chwili, w zbliżonych warunkach, „bombę” odpalił brązowy medalista ze skoczni normalnej Robert Johansson (138 m; 75,9 pkt).

Przed Kubackim znalazła się cała kolonia Norwegów, bo także Johann Andre Forfang i Daniel Andre Tande. Na trzecie miejsce wskoczył Wellinger, a za jego plecy Freitag.

Na zakończenie lider Pucharu Świata Kamil Stoch też oddał bardzo efektowną próbę. 134 m pozwoliło naszemu asowi uplasować się na trzecim miejscu (69,7 pkt). Drugą próbę sił wygrał Norweg Johansson (75,9 pkt).

To nie był dzień, a koreański wieczór, dla Piotra Żyły i jeśli tak dalej pójdzie, to znów znajdzie się poza szczęśliwą „czwórką”. W ostatniej środowej próbie „Wiewiór” osiągnął tylko 117 m i zajmował 23. miejsce.

Bez błysku spisał się również Stefan Hula (12. miejsce). 125,5 metra nie przynosiło chwały skoczkowi, który znajduje się w kapitalnej formie.

Co innego Dawid Kubacki. Orzeł rodem z Nowego Targu znów błysnął, a 132 m pozwoliły mu po swoim skoku zajmować 4. miejsce.

Długo trwało liderowanie Semenicza, aż wreszcie na pierwsze miejsce przedarł się Johansson. Sympatyczny wąsacz poszybował krócej o pół metra, ale prowadził wyższa notą.

Na drugą lokatę wskoczył Forfang, na czwartą Tande i w pierwszej czwórce było trzech Norwegów.

Znów słabo spisał się Wellinger, podobnie jak Freitag. Kunszt pokazał za to Kamil Stoch (130 m), po raz drugi z rzędu zajmując trzecie miejsce, a we wszystkich seriach treningowych nie schodząc z podium. Ostatni trening po raz drugi z rzędu wygrał Norweg Robert Johansson.

)+interia.pl

COMMENTS

WORDPRESS: 0