PiS: „JOW-y na aut i podwójne komisje wyborcze”

PiS: „JOW-y na aut i podwójne komisje wyborcze”

Likwidacja JOW i podwójne komisje wyborcze – takie szczegóły zmian w samorządowej ordynacji wyborczej zdradził marszałek Senatu.

To, jak do tej pory, jedyne potwierdzenie pomysłów, które przewijają się w mediach. PiS bowiem prace trzyma w ścisłej tajemnicy, szczegółów nie zna wielu posłów tej partii, a na spotkaniach z prezesem konkretów się nie dowiadują. Wczoraj w radiowej „Jedynce” marszałek Karczewski powiedział, że będą zlikwidowane okręgi jednomandatowe w „małych miejscowościach”, ponieważ „nie odzwierciedlają poglądów mieszkańców”. Nie wiadomo, czy oznacza to powrót do okręgów wielomandatowych, jak było wcześniej? I na jakiej liczbie mieszkańców kończą się małe miejscowości.

Marszałek potwierdził też wprowadzenie podwójnych komisji – jedna zorganizuje i przeprowadzi wybory, druga zajmie się tylko liczeniem głosów. Tu uzasadnienie jest takie: nowa komisja będzie wypoczęta, a liczenie głosów czasami trwa długo. Te dwie sprawy to już jakiś konkret, bo cały czas zapowiedzi zmian w samorządowej ordynacji wyborczej znane są wyłącznie z ogólnych wypowiedzi prezesa PiS podczas spotkań z posłami swojej partii. Nad zmianami pracuje bardzo wąskie grono zaufanych Jarosława Kaczyńskiego. Do mediów skąpo przeciekają rozważane propozycje. Oprócz wspomnianych wyżej także m.in. zakaz jednoczesnego ubiegania się o dwie funkcje, np. radnego i burmistrza, likwidacja drugiej tury wyborów wójtów. Prezesowi nie podoba się, że komisje wyborcze w gminach organizują ci, którzy zainteresowani są wynikiem wyborów, wspominał o zamontowaniu kamer w lokalach wyborczych. Pojawiały się też głosy, że do samorządów kandydatów mogłyby zgłaszać jedynie partie polityczne. Wczoraj zaprzeczyła temu rzeczniczka klubu PiS Beata Mazurek.

Ciągle nie ma zapisów konkretnych rozwiązań, o których słyszy się w mediach. Co z medialnych doniesień jest prawdziwe lub bliskie prawdy? – spytaliśmy posła PiS Łukasza Zbonikowskiego. – Nie mogę tych doniesień ani potwierdzić, ani im zaprzeczyć, bo nie wiem, do jakich rozwiązań się skłaniamy. Pomysły zna bardzo wąskie grono osób, część, jak likwidacja JOW, jest zgłaszana podczas burzy mózgów. Elementy, jak likwidacja JOW, podwójne komisje, zakaz startowania na dwie funkcje są poważnie rozważane, ale wiele z nich jest alternatywnych. Posłów opozycji poprosiliśmy o komentarz do pojawiających się pomysłów dotyczących zmian w ordynacji samorządowej.

– Póki nie ma konkretów nie ma nad czym dyskutować – mówią zgodnie. – Jest dużo medialnego szumu, najpierw niech PiS położy projekt na stole, wtedy będzie można komentować – mówi Eugeniusz Kłopotek (PSL). Paweł Szramka z ruchu Kukiz’15 krytykuje pomysł likwidacji okręgów jednomandatowych w gminach. – Chory pomysł, bo to się sprawdza – przekonuje. – Wybierani są ci, którzy w gminie czymś się zasłużyli. Wygląda, że PiS chce wrócić do list partyjnych, bo inaczej trudniej będzie wystartować jednej osobie. Zapowiedź dotycząca JOW nie podoba się także Michałowi Stasińskiemu (PO). – Trudno to zaakceptować, bo w małych gminach ludzie się znają i wiedzą, na kogo głosują. Za niebezpieczny pomysł uważa też powołanie podwójnych komisji.

– Nigdzie, w żadnym kraju z czymś takim się nie spotkałem – podkreśla. – Ten zabieg na pewno nie poprawi transparentności wyborów. – Na razie słyszymy sprzeczne informacje – mówi Eugeniusz Kłopotek. – Natomiast istotne zmiany w ordynacji wyborczej muszą wejść w życie najpóźniej pół roku przed wyborami, więc jeszcze w I kwartale można z czymś wyskoczyć. Za to mniej więcej wiadomo, kiedy poznamy projekt. – Dopiero po udanej reformie sądownictwa poznamy projekt zmian w ordynacji wyborczej – tak zrozumiałem wypowiedź prezesa – mówi Łukasz Zbonikowski. – Ale podkreślam, że sytuacja w polityce jest dynamiczna.

Jolanta Zielazna aip

HTML tutorial HTML tutorial

COMMENTS

WORDPRESS: 0