Piłka nożna. LM: Po meczach włoskich drużyn. Ronaldo zdobył genialną bramkę

Piłka nożna. LM: Po meczach włoskich drużyn. Ronaldo zdobył genialną bramkę

Juventus, którego bramki strzegł Wojciech Szczęsny przegrał w Turynie z Manchesterem United 1:2 (0:0) w meczu 4. kolejki fazy grupowej piłkarskiej Ligi Mistrzów. Mistrzowie Włoch prowadzili od 65. minuty po golu Cristiano Ronaldo. W 86. minucie wyrównał Juan Mata, a bramka dająca zwycięstwo drużynie gości padła w 90. minucie po samobójczym trafieniu Leonardo Bonucciego. Inny włoski klub, Roma wygrała na wyjeździe z CSKA Moskwa 2:1 (1:0).

Wszyscy podkreślają, że Ronaldo zdobył genialną bramkę, a Juventus kontrolował całkowicie przebieg gry przez 85 minut, by stracić dwa gole po rzutach wolnych. Kapitan Giorgio Chiellini powiedział, że cały zespół dostał nauczkę. „Pod koniec zabrakło nam koncentracji i klasy, by wygrać mecz. A powinniśmy go wygrać kilkoma bramkami. Zawaliliśmy”. Trener Allegri bagatelizował mówiąc, że takie wpadki się zdarzają, a nawet chwalił zespół za świetną grę i stworzenie kilkunastu sytuacji bramkowych. W Moskwie Roma już w 4. minucie prowadziła 1:0, ale potem popadła w kłopoty. Gospodarze wyrównali, ale od 56. minuty musieli grać w dziesiątkę, bo Sigurdsson dostał czerwoną kartkę. Zaraz potem trafił Pellegrini, ale Roma dała się zdominować grającemu w osłabieniu rywalowi i dopuściła do szeregu groźnych sytuacji pod własną bramką. Trener Di Francesco nie krył złości: „Nie podoba mi się moja drużyna zadowolona z siebie, ryzykująca stratę bramki i punktów. Nie można robić sobie żartów. Trzeba domykać takie mecze kolejnym golem. Trzeba zmienić mentalność”. Romie, aby wyjść z grupy, wystarczy jeden punkt w meczach z Realem Madryt i Viktorią Pilzno.

Juventus nadal prowadzi w grupie H. O dwa punkty wyprzedza Manchester United, o cztery – Valencię i osiem – zespół Young Boys Berno.
W grupie G Roma jest druga, ale ma tyle samo punktów co prowadzący Real Madryt. Pięć punktów traci CSKA Moskwa, a osiem – Viktoria Pilzno.

Naczelna Redakcja Sportowa PR / P. Kowalczuk / AG

COMMENTS

WORDPRESS: 0