Pikieta Fundacji Pro-Prawo do Życia przed siedzibą PiS

Pikieta Fundacji Pro-Prawo do Życia przed siedzibą PiS

W Warszawie przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości pikietowali działacze z Fundacji Pro-Prawo do Życia. Podkreślali, że od polityków partii rządzącej domagają się konkretnych działań, a nie deklaracji w sprawie ochrony życia nienarodzonych.

Mariusz Dzierżawski z tej Fundacji apelował o przyspieszenie prac legislacyjnych nad obywatelskim projektem „Zatrzymaj aborcję” zakazującym aborcji eugenicznej. Mówił, że ponad 95 procent ofiar aborcji dotyczy „dzieci podejrzanych o chorobę albo wadę genetyczną, a najczęściej ofiarami są dzieci podejrzane o Zespół Downa” . Jego zdaniem, „Polska potrzebuje polityków, którzy nie tylko mówią o wartościach, ale również wcielają je w życie”. Jak podkreślali obrońcy życia, podczas rządów PiS w polskich szpitalach wykonano około trzech tysięcy aborcji.

Niepełnosprawny działacz pro-life Bawer Aondo-Akaa przypomniał, że politycy partii rządzącej wiele razy deklarowali, że stoją na straży życia nienarodzonych dzieci. „Jesteśmy tutaj, aby pokazać, że mordowanie dzieci nienarodzonych jest haniebne. Stoimy na stanowisku, że PiS jako partia rządząca musi w imię cywilizacji życia zakazać tego haniebnego procederu, jakim jest aborcja” – mówił Bawer Aondo-Akaa.

Fundacja Pro-Prawo do Życia zapowiada podobne pikiety w innych miastach Polski.

Obywatelski projekt inicjatywy ustawodawczej „Zatrzymaj aborcję” czeka na rozpatrzenie przez sejmową Komisję Polityki Społecznej i Rodziny. Jego celem jest wykreślenie z ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży przesłanki pozwalającej na dokonywanie aborcji ze względu na prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)Magdalena Kowalewska/dyd

COMMENTS

WORDPRESS: 0