Opozycja w rozsypce. PO i Nowoczesna tracą posłów

Opozycja w rozsypce. PO i Nowoczesna tracą posłów

Wykluczenia z PO, kary finansowe i decyzja o zawieszeniu członkostwa w Nowoczesnej – to konsekwencje głosowania nad ustawą dotyczącą aborcji. 

 

Około 400 tys. podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie trafi do kosza. To efekt środowych głosowań w trakcie których posłowie zdecydowali się skierować do dalszych prac jedynie ustawę ograniczającą prawo do aborcji.

Projekt forsowany przez opozycję przepadł, ponieważ w głosowaniu nie wzięło udziału aż 39 posłów Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. Niektórzy z nich byli obecni na sali, jednak wyjęli swoje karty z urządzeń do głosowania. Od głosu wstrzymał się polityk Nowoczesnej – Paweł Pudłowski. W czwartek pojawiły się nieoficjalne informacje mówiące o jego przejściu do obozu zjednoczonej prawicy.

Joanna Augustynowska, Arkadiusz Myrcha i Kinga Gajewska – to tylko niektórzy posłowie opozycji, którzy tłumaczyli swoją absencję w Sejmie problemami zdrowotnymi. „Przepraszam za moją nieobecność podczas tych bardzo ważnych głosowań. Jest mi niewymownie przykro,  jednakże ze względu na bardzo zły stan zdrowia nie mogłam uczestniczyć w pracach Sejmu zarówno wczoraj, jak i dziś” – napisała na Twitterze posłanka PO Kinga Gajewska.

„Moja nieobecność w parlamencie wynika z powodów zdrowotnych i ścisłych zaleceń lekarskich dotyczących leczenia. Chcę mocno podkreślić, że jestem zwolenniczką edukacji seksualnej, oraz liberalizacji prawa aborcyjnego. Uważam, że podczas dwóch lat rządów obecnej większości sejmowej, prawa kobiet nie są respektowane z należytym szacunkiem” – przekonywała na Facebooku Joanna Augustynowska z Nowoczesnej.

Zarówno Nowoczesna jak i Platforma ukarały swoich posłów. PO wykluczyła z partii trzech posłów, którzy głosowali niezgodnie z dyscypliną klubową i opowiedzieli się przeciwko projektowi komitetu „Ratujmy Kobiety”- byłego ministra Marka Biernackiego, Joannę Fabisiak i Jacka Tomczaka. Grzegorz Schetyna przyznał, że jest mu przykro z powodu wykluczenia posłów. – Tutaj trzeba reagować w zdecydowany sposób, bo mieliśmy dyscyplinę i niestety troje posłów głosowało inaczej – było  za projektem radykalnie zaostrzającym ustawę antyaborcyjną. Nie można tego zaakceptować, stąd decyzja, jednogłośna decyzja zarządu – tłumaczył lider PO.

Posłowie tej partii, którzy w ogóle nie wzięli udziału w głosowaniu (29 osób), zostaną również ukarani – zgodnie z regulaminem partii, chyba że przedstawią np. zwolnienia lekarskie. Ci bez dobrego alibi mogą zostać wykluczeni z PO.

Z kolei posłowie Nowoczesnej otrzymali nagany i kary w wysokości 1000 zł z przeznaczeniem na cele charytatywne. Dodatkowo zostanie powołany rzecznik dyscypliny klubowej. Na bardziej zdecydowane kroki zdecydowała się Joanna Scheuring-Wielgus, Joanna Schmidt i Krzysztof Mieszkowski, którzy na miesiąc zawiesili swoje członkostwo w Nowoczesnej. – Chcę dać szansę moim koleżankom i kolegom przez miesiąc na przemyślenie swoich wczorajszych błędnych decyzji, na wrócenie do wartości które przestrzegaliśmy – mówiła Scheuring-Wielgus. – Zapisałam się do partii Nowoczesna, a nie do partii Średniowieczna – podsumowała.

Co najbardziej zaskakujące, za dalszymi pracami nad obiema ustawami głosowali niektórzy (58) politycy Prawa i Sprawiedliwości, m.in. Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz, Joachim Brudziński, Ryszard Terlecki, Krystyna Pawłowicz, Marek Suski czy Beata Mazurek. Ustawa liberalizująca przepisy i tak zostałaby odrzucona lub zamrożona w sejmowej komisji, jednak PiS skutecznie odebrało opozycji argumenty w sporze o aborcję.

Politycy partii rządzącej nie zostawili suchej nitki na opozycji. – Nowoczesna rozpadnie się tak samo, jak rozpadł się Ruch Palikota, a wcześniej SLD – przyznał w rozmowie z Agencją  Informacyjną Polska Press Dominik Tarczyński. – Każdy, kto podnosi rękę na nienarodzone dzieci, prędzej czy później znika z polskiego parlamentu. Palikot próbował usunąć krzyż – dziś krzyż w Sejmie jest, a Palikota nie ma. Teraz Nowoczesna podnosiła rękę na nienarodzone dzieci i jestem przekonany, że w przyszłej kadencji Sejmu ich nie będzie. A dzieci będą się w Polsce rodzić – podsumował poseł PiS.

Restrykcyjne przepisy zakazujące aborcji nawet w przypadku wad płodu trafią teraz do komisji. Obywatelski projekt ma poparcie partii rządzącej oraz samego prezydent. Andrzej Duda już wcześniej zapowiedział, że podpisałby taką ustawę. Nie wiadomo jednak, czy PiS zechce dalej nad nimi pracować – chociażby w celu uniknięcia ulicznych protestów, jakie miały miejsce przed rokiem.

 

Jakub Oworuszko AIP

COMMENTS

WORDPRESS: 0