Nie żyje kluczowy świadek ws. Tomasza Komendy. To on miał doprowadzić do niesłusznego skazania

Nie żyje kluczowy świadek ws. Tomasza Komendy. To on miał doprowadzić do niesłusznego skazania

W jednym z wrocławskich szpitali zmarła w tajemniczych okolicznościach Dorota P., czyli kluczowy świadek w sprawie Tomasza Komendy – informuje „Fakt”.

Dorota P. była jedną z sześciu osób, którą uniewinniony mężczyzna, który odsiedział niesłusznie 18 lat w więzieniu, oskarżył o udział w jego skazaniu. Jak ustaliła gazeta kobieta trafiła do lecznicy w czwartek z powodu duszności. Po trzech dniach, w sobotę wieczorem, zmarła. Kilka tygodni wcześniej leżała dłużej w szpitalu, ale po wyjściu nie narzekała na problemy zdrowotne.

 

– To bardzo dziwne, że Dorota zmarła akurat teraz – mówi dziennikowi jeden z bliskich znajomych kobiety. Gazeta ustaliła, że śledczy interesowali się Dorotą P. od około roku. To właśnie wtedy wezwano ją po raz pierwszy na przesłuchanie. – Kilka razy ją przesłuchiwali. Opowiadała, że zabierali ją do ciemnych pomieszczeń, straszyli jakby chcieli coś na niej wymusić – mówi informator „Faktu”. Kobieta miała za każdym razem powtarzać śledczym, że Komendę rozpoznała sama na portrecie pamięciowym i nikt jej do tego nie nakłaniał. Jednak zdaniem informatora gazety kilka miesięcy temu kobieta wspominała, że wtedy, przed laty, policjanci ją szantażowali i straszyli.

 

Gazeta przypomina. że trzy miesiące temu ujawniła, iż Dorota P. w latach 90. była prostytutką, obracającą się w kręgu wrocławskich policjantów i prokuratorów. „W tajemniczych okolicznościach pojawiła się w śledztwie dotyczącym zgwałcenia i zabicia Małgosi Kwiatkowskiej. I to właśnie ona pod koniec 1999 roku rzuciła fałszywe oskarżenia na Tomasza Komendę. 24-letniego wówczas Tomasza znała, bo była sąsiadką jego babci. W śledztwie oczerniała go, przekonując m.in., że to człowiek zdolny do dokonania tak makabrycznej zbrodni” – czytamy w dzienniku.

 

COMMENTS

WORDPRESS: 0