Narciarstwo alpejskie – Kłusak: PZN nie jest zainteresowany wspieraniem mnie

Narciarstwo alpejskie – Kłusak: PZN nie jest zainteresowany wspieraniem mnie

Michał Kłusak to olimpijczyk z Pjongczangu w narciarstwie alpejskim. Na igrzyska pojechał jednak tylko dlatego, że po relokacji zwolniło się dodatkowe miejsce dla naszego kraju. Wcześniej Polski Związek Narciarski zapewniał go, że nominuje najwyżej klasyfikowanego Polaka w rankingu olimpijskim, a tym był właśnie Kłusak. PZN w ostatniej chwili zmienił kryteria, a historia zawodnika poruszyła kibiców.

W rozmowie z Polskim Radiem, Michał Kłusak wrócił do tamtych wydarzeń. „Dalej myślę, że to nie jest fair. Jeżeli związek dalej będzie prowadził taką politykę, to nic się w polskim narciarstwie nie zmieni. To bardzo popularny sport wśród amatorów. Nie znam dokładnych statystyk, ale wiele osób w kraju jeździ na nartach. Sporo ludzi też się ściga, szczególnie małych dzieci, ale jeżeli widzą takie sytuacje, jakie mnie spotkały, to na pewno ich to zniechęca do tego, żeby uprawiać ten sport na zawodowym poziomie” – powiedział.

Kłusak zaznaczył, że nie jest pewny swojej przyszłości. „Nie wiem, co przede mną, bo związek nadal nie jest zainteresowany wspieraniem mnie, może czasami dobrym słowem. Działacze stworzyli kadrę juniorów. Mówią, że inwestują teraz w młodzież, ale według mnie co kilka lat zmieniają tylko zawodników i mówią, że inwestują w innych, młodszych. Na pewno brakuje rywalizacji i myślę, że młodym narciarzom będzie brakowało kontaktu z lepszymi i starszymi kolegami. Trudno powiedzieć, czy coś z tego wyjdzie”.

Olimpijczyk z Pjongczangu przyznał, że będzie miał problemy z organizacją startów. „Budżet mam bardzo okrojony, jeszcze bardziej, niż wcześniej, a już dawniej to była partyzantka. Energii dodawała mi myśl, że mogę pojechać na igrzyska. To było moje marzenie. Trudno jest jednak bić się ze wszystkimi, nie tylko sportowo. Pochłania to zbyt wiele energii, którą muszę mieć na stoku. Myślę, żeby zacząć przekazywać moją wiedzę i umiejętności. To początek końca mojej kariery. W zeszłym roku zginęli dwaj zjazdowcy. Ryzyko jest spore. Gdybym miał zapewniony trening na najwyższym poziomie, to byłoby w porządku. Mam swoje cele, nie jestem jeszcze wypalonym zawodnikiem, ale gdy robi się tylko plan minimum, to zaczyna się to przeliczać”.

Walka Michała Kłusaka o wyjazd na igrzyska spowodowała, że dużo osób odwróciło się od niego. „Myślałem, że ta sytuacja poruszy środowisko narciarskie, że inni, którzy też nie mogą sobie dać rady z tą niesprawiedliwością, wyjdą z cienia i zawalczą ze mną. Tak się nie stało, można wręcz powiedzieć, że mam jeszcze mniej przyjaciół w związkach i klubach, niż wcześniej. Czuję się jak czarna owca, która narobiła szumu i osiągnęła to, co chciała” – podkreślił.

Naczelna Redakcja Sportowa PR / now

COMMENTS

WORDPRESS: 0