Przed Muzeum II Wojny Światowej. Awantura o gdańskie i unijne flagi

Przed Muzeum II Wojny Światowej. Awantura o gdańskie i unijne flagi

Przywrócenia flag Gdańska i Unii Europejskiej na maszty przed Muzeum II Wojny Światowej domagają się politycy PO. – Flagi Gdańska nigdy tu nie było!- mówi na to rzecznik placówki.

W piątek przed Muzeum II Wojny światowej pojawili się posłowie i radni PO oraz prezydent Paweł Adamowicz z flagami Gdańska i UE w dłoniach. – Jeszcze do niedawna na pięciu masztach przed muzeum, oprócz flag Polski, wisiała również flaga UE i Gdańska z dużym herbem miasta. Niestety, już ich nie ma – wskazywała Agnieszka Pomaska, posłanka PO. – Dziwi nas to, uważamy, że ich zniknięcie jest niestosowne. Ale mogliśmy się tego spodziewać, bo Karol Nawrocki, dyrektor muzeum II WŚ, który jest z nadania politycznego PiS i jest kandydatem na kandydata w wyborach na prezydenta Gdańska, wywodzi się z ugrupowania, które europejskości bardzo często się wstydzi. Szokuje nas jednak to, że potencjalny kandydat na prezydenta miasta wstydzi się Gdańska i pozbywa się jego flag sprzed muzeum. W tej chwili nie ma tu żadnego gdańskiego symbolu- dodała. [przycisk_galeria] Prezydent Adamowicz stwierdził, że PiS “ma głęboki kompleks Gdańska”. – Ma kłopot z Gdańskiem, jest bardzo antygdańską partią. Ale nie jest to powód, by zdejmować flagę gdańską z masztów. To muzeum jest w Gdańsku i nawet, gdyby miasto nie przekazało gruntu pod jego budowę, to ta flaga powinna tu wisieć. Zdejmując gdańską flagę, dyrektor pokazał małostkowość i brak dojrzałości. To poziom paranoi, który trudno pojąć. Widocznie nie zawsze wszyscy dojrzewają do ról, które przyszło im pełnić – powiedział Adamowicz. I zaoferował, że miasto może sfinansować muzeum odpowiednich rozmiarów flagę. Happening polityków PO zagłuszała Młodzież Wszechpolska, której członkowie krzyczeli:”Tu jest Polska nie Bruksela!”. Wszechpolacy mieli też ze sobą baner z hasłem “Co to jest za podła władza, której flaga Polski przeszkadza?”.

Pomaska wraz z Adamowiczem wzywali dyrektora Nawrockiego do przywrócenia flag Gdańska i UE przed muzeum. Posłanka zapowiedziała wystosowanie interpelacji do ministra kultury w tej sprawie. Razem z Adamowiczem zaprzeczała też, jakoby piątkowa akcja miała coś wspólnego z rozpoczęciem kampanii do wyborów samorządowych [Pomaska jest potencjalną kandydatką na prezydenta Gdańska- dop.red.] Przedstawiciele muzeum nie kryją zdziwienia dzisiejszym wystąpieniem polityków PO. I tłumaczą, że flagi Gdańska…nigdy tu nie było. -Wisiał płat białej tkaniny z logotypem miasta, czyli baner reklamowy Urzędu Miejskiego, dla którego nie widzimy żadnego uzasadnienia, bo nie jest to muzeum miejskie, tylko państwowa instytucja kultury- mówi Aleksander Masłowski, rzecznik Muzeum II WŚ. – Zdjęliśmy to z okazji przygotowań do święta 1 sierpnia. Wtedy dyrektor podjął decyzję, by zlikwidować chaos, zaprowadzić porządek wizualny i powiesić tu niebudzące żadnych wątpliwości flagi biało-czerwone- wskazuje. Rzecznik dodaje jednak, że nie ma problemu z tym, by oficjalną flagę Gdańska przed muzeum powiesić.

– I zapewne tak się stanie, kiedy zostanie wybudowany nowy masz po drugiej stronie placu. Wtedy prawdziwa flaga Gdańska, a nie baner urzędu, tu się zapewne pojawi. Jeśli zaś chodzi o flagę UE, to nie jesteśmy instytucją unijną, muzeum nie zostało wybudowane ze środków unijnych, dlatego dla flagi UE nie widzimy tu specjalnego uzasadnienia- podkreśla. Zdaniem Masłowskiego dzisiejszy happening to element przedwyborczej gry. – A teza o tym, jakoby dyrektor Nawrocki wstydził się Gdańska to kompletna bzdura. Dyrektor Nawrocki kocha Gdańsk, poświęcił mu wiele lat swojej pracy. Nieprawdą jest, że kazał zdjąć gdańską flagę, bo na tych masztach nigdy jej nie było.

 

Ewelina Oleksy (aip)

HTML tutorial

COMMENTS

WORDPRESS: 0