Mundial 2018 w cieniu nieczystych zagrywek politycznych gospodarza

Mundial 2018 w cieniu nieczystych zagrywek politycznych gospodarza

Otrucie Siergieja Skripala, agresja na Ukrainie, przetrzymywanie ukraińskich więźniów, ataki na cywilów w Syrii. Rosja ma obecnie na światowej scenie politycznej złą sławę,jednak to ona jest gospodarzem Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej 2018. Do bojkotu Mundialu namawiają międzynarodowe organizacje, w Rosji nie pojawi się też żaden brytyjski polityk.

Półgodzinną ceremonię otwarcia i inauguracyjny mecz Rosja – Arabia Saudyjska obejrzy w czwartek z trybun rosyjski prezydent Władimir Putin w towarzystwie ponad 20 światowych przywódców i polityków, m.in. z: Azerbejdżanu, Białorusi, Armenii, Libanu, Korei Północnej, Panamy, Mołdawii, Rwandy, Kazachstanu czy właśnie Arabii Saudyjskiej. Nie jest to jednak imponujące grono. Otwarcie igrzysk, które Rosjanie przygotowali z rozmachem, zbojkotował Zachód. Nie przyjechał nikt z Waszyngtonu, Francji czy Niemiec, Wielkiej Brytanii czy Polski. Podczas, gdy większość państw biorących udział w Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej 2018 r. nie sprecyzowało, czy wyśle swoich przedstawicieli na mecze swoich drużyn, taką deklarację złożyły już Wielka Brytania i Islandia. O swoich zamiarach nie informowali na razie ani francuski prezydent Emmanuel Macron, ani fanka piłki nożnej, niemiecka kanclerz Angela Merkel. Z kolei Andrzej Duda powiedział wcześniej dziennikarzom, że jeśli „w ogóle na jakiś mecz się wybierze, to będzie to mecz polskiej reprezentacji”.

 

Zmagania biało-czerwonych ma też oglądać z trybun ambasador Polski w Rosji Włodzimierz Marciniak. Wszystko z powodu politycznych działań Rosji. Mundial stanął pod znakiem zapytania w marcu, kiedy były rosyjski i brytyjski agent Siergiej Skripal wraz z córką Julią zostali w Wielkiej Brytanii otruci nowiczokiem. O atak na Rosjan, którym udało się przeżyć, premier Theresa May oskarżyła Kreml i wydaliła z Wysp 23 rosyjskich dyplomatów. W jej ślady poszedł szereg państw, w tym USA, Kanada, Niemcy, Ukraina czy Polska. Oprócz podejrzeń pod adresem Moskwy w sprawie otrucia Skripalów, krytykę świata budzą również, m.in. agresja Rosji na wschodniej Ukrainie i przetrzymywanie ukraińskich więźniów politycznych, w tym reżysera Ołeha Sencowa, wsparcie militarne syryjskiego reżimu czy ingerencja w amerykańskie wybory w 2016 r. Human Rights Watch, organizacja zajmująca się ochroną praw człowieka, w opublikowanym w maju raporcie stwierdziła wręcz, że Mundial w Rosji „przypada na okres najgorszego kryzysu praw człowieka od czasów ZSRR”. Jako przykłady ich łamania wymienia, chociażby prześladowanie rosyjskiej opozycji, dyskryminację osób homoseksualnych czy ograniczanie wolności słowa w Rosji.

 

 

Hugh Williams, dyrektor biura Human Rights Watch w Europie i Azji Środkowej, nie tylko zaapelował do światowych liderów o bojkot Mundialu, ale również skrytykował za wystąpienie na ceremonii otwarcia brytyjskiego piosenkarza Robbiego Williamsa. „Chętnie przedstawimy mu, jak wygląda kwestia praw człowieka w Rosji – powiedział. „Jest wiele sposobów na zarobienie pieniędzy, ale sprzedaż swojej duszy dyktatorowi nie powinna być jednym z nich. Wstydź się”, zwrócił się z kolei do Williamsa na Twitterze brytyjski biznesmen i krytyk Putina, Bill Browder. Na początku czerwca FIFA podała, że na Mundial w Rosji sprzedano już ponad 2,5 miliona biletów: 870 tys. kupili Rosjanie, 90 tys. – Amerykanie, a 72,5 tys. – Brazylijczycy. Jednak mimo że Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej to dla gospodarza ogromna szansa na podkręcenie gospodarki, analitycy twierdzą, że w tym roku nie będą to spektakularne zarobki. Według firmy McKinsey przyjazd kibiców z zagranicy przyniesie Rosji 121 mld rubli. Nie jest to jednak wiele: w samym 2017 r. Rosja wzbogaciła się na turystach o 840 mld rubli. Z kolei agencja ratingowa Moody twierdzi, że wpływ Mundialu na gospodarkę Rosji będzie miał krótkoterminowe skutki.

 

COMMENTS

WORDPRESS: 0