Mundial 2018. Nie tylko Robert Lewandowski. Największe rozczarowania Mistrzostw Świata

Mundial 2018. Nie tylko Robert Lewandowski. Największe rozczarowania Mistrzostw Świata

Podczas największej piłkarskiej imprezy świata wielu piłkarzy wyjątkowo mobilizuje się na mecze, które ich czekają. Mistrzostwa świata są jednak wyjątkowo stresującymi rozgrywkami, z którymi nie każdy radzi sobie tak, jak należy. Podczas mundialu oglądaliśmy występy zawodników, których znamy głównie ze świetnej gry w klubach, natomiast w Rosji zawiedli. Oto największe rozczarowania Mistrzostw Świata 2018.

 

-Podczas największej piłkarskiej imprezy świata wielu piłkarzy wyjątkowo mobilizuje się na mecze, które ich czekają. Mistrzostwa świata są jednak wyjątkowo stresującymi rozgrywkami, z którymi nie każdy radzi sobie tak, jak należy. Podczas mundialu oglądaliśmy występy zawodników, których znamy głównie ze świetnej gry w klubach, natomiast w Rosji zawiedli. Oto największe rozczarowania Mistrzostw Świata 2018.
-Argentyńczyk miał wszystko, aby osiągnąć co najmniej ten sam sukces, co przed czterema laty. Ofensywny kwartet w postaci Higuaina, Aguero, Dybali i Di Marii oraz siebie. Wystarczyło oprzeć się na założeniach trenera, albo znów uczynić z piłką cuda. I choć drużyna Argentyny opierała się głównie na zawodniku Barcelony, ten zawiódł ją na całej linii. Najpierw marnując rzut karny z Islandią, później wdając się w konflikt z trenerem. Plotki głoszą, że Messi samodzielnie wybierał skład na spotkania reprezentacji. Jeśli to prawda, Paulo Dybala powinien mieć do niego duży żal. Zmarnować taki potencjał to nie lada wyczyn.
-Król strzelców Bundesligi i kwalifikacji do mistrzostw świata pojechał na mundial z dużymi nadziejami. Nie tylko swoimi, ale także całego narodu. Lewandowski nie potrafił sobie jednak poradzić nawet z obrońcą, który w FC Barcelonie jest jedynie obiektem żartów i drwin. Przez 270 minut spędzonych na boisku, miał dosłownie dwie stuprocentowe okazje. Żadnej nie wykorzystał. Na sam koniec dodał tylko, że „na to było nas stać”.
-Popełnił dwa niezwykle istotne błędy. W meczu ze Szwecją niedokładnie podał do partnera z drużyny, co zakończyło się golem dla przeciwników. Choć Kroos uratował później mecz z „Trzema Koronami”, niesmak pozostał. Szansa na rehabilitację pojawiła się w następnym spotkaniu – z Koreą Południową. Tam jednak w kluczowym momencie podał we własnym polu karnym prosto pod nogi Koreańczyka, który pokonał Manuela Neuera. Kroos miał być głównym reżyserem gry Niemców, a stał się jednym z winowajców odpadnięcia już w grupie.
-Raz już udowodnił, że wielkie imprezy nie są dla niego. W 2012 roku dostał czerwoną kartkę z Grecją i znacznie osłabił polski zespół. Tym razem nie popisał się w spotkaniu z Senegalem – mógł nieco szybciej ruszyć do piłki, albo pozostać w bramce, by zachować iluzoryczne szansę na obronę strzału Nianga – i w meczu z Kolumbią, gdzie powinien lepiej zachować się przy golu Yerry’ego Miny. Adam Nawałka postawił w tym przypadku na niewłaściwego golkipera.
-Kolejny bramkarz w naszym zestawieniu. Choć skuteczność obrony strzałów miał na poziomie 71%, w meczu z Meksykiem i Szwecją przepuścił strzały na bliższym słupku – teoretycznie tam, gdzie napastnikowi trudniej jest zdobyć bramkę. Neuer nie popisał się także przy drugim golu Korei, bawiąc się w ofensywnego pomocnika, czym pogrzebał szanse Niemców na co najmniej remis.
-Gdzie jest zawodnik z Euro 2016? Gdzie jest defensywny pomocnik, który w lidze hiszpańskiej zatrzymywał Ronaldo i Messiego? Z niepowodzeniem gra na wypożyczeniu z West Bromwich Albion i rusza się na mundialu jak wóz z węglem. Baczni obserwatorzy będą potrafili zrozumieć, dlaczego Polacy byli na mundialu przy każdej akcji za wolni i zbyt mało agresywni. Krychowiak miał być piłkarzem, który narzuca tempo i decyduje o ustawieniu kolegów z linii pomocy. Nieprzygotowanie do turnieju sprawiło, że nie mogliśmy awansować z grupy H.
-Przez cały sezon w Manchesterze City grał świetnie. Wydawało się jasne, że na mundialu będzie ostoją argentyńskiej defensywy. W meczu z Nigerią sprokurował rzut karny i kompletnie pogubił się z Chorwacją i w 1/8 finału z Francuzami. Mundial w jego wykonaniu był kompletną porażką.
-Podobna sytuacja, jak z Otamendim. W barwach mistrzów Anglii brylował formą. Wielu ekspertów twierdziło, że Mistrzostwa Świata w Rosji będą jego imprezą, na którą czeka od początku kariery, odkąd tylko jest w cieniu wielkich hiszpańskich pomocników. Hiszpanie zdobyli na mundialu siedem bramek, ale przy żadnej z nich swojego udziału nie miał David Silva, choć w każdym meczu wychodził w pierwszym składzie i grał prawie 90 minut.
-Największym przegranym mundialu niewątpliwie jest David De Gea. Wielokrotnie nazywany najlepszym bramkarzem świata De Gea spalił się przy pierwszej próbie z okazji występu na mundialu. W 2014 nie dostał szansy, więc cztery lata później miał już udowodnić swoją wartość dla drużyny Hiszpanii. Przez cały turniej obronił zaledwie jeden strzał na swoją bramkę! Stracił dwa gole z Marokiem i trzy z Portugalią. Nie popisał się także w serii rzutów karnych z Rosją – ani razu nie wyczuł intencji strzelającego.
-Czołowa postać reprezentacji Niemiec na poprzednich dwóch mundialach. Ozil dał Niemcom awans do ćwierćfinału przed czterema laty i zapewnił wyjście z grupy osiem lat temu. W tej edycji mistrzostw świata był cieniem samego siebie. Zagrał w dwóch meczach – obu przez Niemców przegranych. Za porażkę ustępujących mistrzów świata wini go Oliver Bierhoff. Piłkarz przed samym turniejem wywołał skandal w kadrze, a na rosyjskich boiskach zaprezentował się bardzo słabo – to są podstawy do podziękowania Ozilowi w niemieckiej reprezentacji.
-Gdyby tylko występy tych piłkarzy były nieco lepsze, moglibyśmy oglądać zdecydowanie najlepszą piłkarską imprezę w historii. Tak to jednak z dużymi turniejami bywa, że wielcy najczęściej nie radzą sobie z presją. Czyj występ okazał się największym rozczarowaniem? Czy znalazłby się ktoś jeszcze?

COMMENTS

WORDPRESS: 0