MŚ 2018: Duże emocje wokół meczu Belgia – Francja, nie tylko sportowe

MŚ 2018: Duże emocje wokół meczu Belgia – Francja, nie tylko sportowe

Dziś wieczorem Belgia zagra z Francją w półfinałowym meczu piłkarskich Mistrzostw Świata w Rosji. To spotkanie wywołuje wielkie emocje, nie tylko sportowe.

Belgia i Francja – dwa kraje sąsiadujące i rywalizujące ze sobą. Wzajemne relacje pełne są podtekstów, stereotypów, krzywdzących porównań i kompleksów. Francuzi żartują sobie z Belgów, że nie znają się na sztuce, że brakuje im finezji i poczucia humoru. Belgowie odpowiadają, że są nauczeni przynajmniej uczciwej pracy, źle znoszą żarty Francuzów. Każda rywalizacja sportowa zawsze jest opisywana w szerszym kontekście i budzi wielkie emocje. Tym większe teraz, bo dziś, na ławce Czerwonych Diabłów zasiądzie legenda Trójkolorowych – Thierry Henry, który współpracuje z belgijską drużyną. A sam półfinał dla Belgii to olbrzymi sukces.

Dotychczasowe, największe osiągnięcie Czerwonych Diabłów to czwarte miejsce na mundialu w 86 roku. Komentarze na temat Belgii są teraz pozytywne, a jeszcze niedawno była ona ukazywana tylko w negatywnym kontekście. Wyśmiewano ją za brak spójności, komentowano, że to państwo tylko teoretyczne, krytykowano za niedostateczną walkę z terroryzmem. Po tych mistrzostwach chociaż kibicom nie sprawi trudności, by wymienić choć jednego, znanego Belga. A jeszcze do niedawna żartowano, że tym najsłynniejszym jest Hercules Poirot, detektyw z powieści Agathy Christie.

IAR/Beata Płomecka/Bruksela/sk

COMMENTS

WORDPRESS: 0