„Ministrem spraw zagranicznych chciałem być od dzieciństwa”. Radosław Sikorski napisał książkę o kulisach dyplomacji

„Ministrem spraw zagranicznych chciałem być od dzieciństwa”. Radosław Sikorski napisał książkę o kulisach dyplomacji

„Ministrem spraw zagranicznych chciałem być od dzieciństwa” – przekonuje w swojej najnowszej książce „Polska może być lepsza” były marszałek Sejmu i szef MON oraz MSZ Radosław Sikorski. Czytamy w niej m.in. o jego pracy w resorcie spraw zagranicznych, misji na kijowski Majdan czy drodze Platformy Obywatelskiej do zwycięstwa w wyborach 2007 roku.

W 2014 roku, gdy Radosław Sikorski był jeszcze ministrem spraw zagranicznych, czeski tygodnik „Respekt” określił go mianem „nowego lidera Europy”. Wówczas Łukasz Warzecha, publicysta i autor wywiadu-rzeki z Sikorskim, stwierdził w rozmowie z Fronda.pl, że „po okładce czeskiego tygodnika trzeba było powiększyć gabinet ministra Radosława Sikorskiego, bo ego przestało się mieścić i drzwi nie można było zamknąć”. Przeciwnicy polityczni i krytycy Sikorskiego najczęściej zwracali uwagę właśnie na jego wyniosłość czy przesadną pewność siebie. W książce „Polska może być lepsza” te cechy charakteru byłego polityka Platformy Obywatelskiej są mocno zauważalne. Można odnieść wrażenie, że Sikorski napisał książkę z obawy, że ktoś o nim zapomni albo zechce napisać historię na nowo.

 

Sikorski wyjątkowe zasługi przypisuje sobie choćby w rozdziale „Misja do Kijowa” w którym opisuje, jak w lutym 2014 roku przerwał rodzinny urlop narciarski w Dolomitach, by polecieć na Ukrainę i powstrzymać rozlew krwi związany z wydarzeniami na Majdanie. Sikorski wspomina, że gdy tylko dowiedział się o zaostrzeniu protestów, poprosił o rządowy samolot, który „przerzuciłby” go bezpośrednio z Włoch na Ukrainę oraz wykonał telefony do premiera Donalda Tuska (z prośbą o zgodę na misję) i do Catherine Ashton, wysokiej przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, aby ta zgodziła się, by misję (Sikorskiego wraz z szefami MSZ Niemiec i Francji) nazwać misją całej UE. Jak czytamy, Ashton nie miała nic przeciwko. Były minister podkreśla, że organizacja misji w normalnych okolicznościach zajęłaby kilka tygodni.

„To, że miałem w swoim telefonie numery komórkowe do wszystkich istotnych uczestników kryzysu i ze wszystkimi byłem na ty, choć w nagłych sytuacjach i to ma znaczenie, tym razem by nie wystarczyło. Kluczowe było to, że decydenci znali mnie, nauczyli się poważnie traktować polskie propozycje i gotowi byli uznać, że polska inicjatywa może być częścią rozwiązania, a nie źródłem kłopotów. Wiedzieli, że w sytuacjach podbramkowych zagramy zespołowo, a nie indywidualnie, na wariata. I że jest szansa na sukces. Na taką pozycję pracuje się wiarygodną dyplomacją latami. Tę pozycję kładłem teraz na szali na rzecz Ukrainy. Dla ważnych historycznych i geostrategicznych powodów” – pisze Sikorski.

„W samolocie rządowym przywiozłem do Warszawy kilkudziesięciu rannych (…). Prosto z lotniska pojechałem do willi premiera Tuska przy ul. Parkowej, aby zdać mu sprawozdanie, ale także przekazać prezent urodzinowy ministrowi Pawłowi Grasiowi. Do jego słynnej kolekcji pałek policyjnych z całego świata dołączyła maczuga Straży Majdanu” – wspomina były polityk.

W książce Sikorski cytuje własne wpisy na Twitterze, pisze też o swoim dworze w Chobielinie czy aferze taśmowej i nagraniach z jego udziałem. Zarzuca tygodnikowi „Wprost” brak profesjonalizmu przy spisywaniu jego podsłuchanej rozmowy z wicepremierem i ministrem finansów Jackiem Rostowskim oraz to, że tygodnik posłużył jako „słup ogłoszeniowy aferzystów”.

Sikorski nie szczędzi też słów krytyki byłemu już szefowi MSZ Witoldowi Waszczykowskiemu czy obecnemu Jackowi Czaputowiczowi. Dzisiejszy MSZ określa mianem biura podróży i strażą pożarną do gaszenie pożarów spowodowanych przez międzynarodowe kompromitacje. Obok krytyki nie brakuje porad i wskazówek, co według byłego ministra zrobić, by „Polska mogła być lepsza”. Sikorski odnosi się też np. do koalicji z PSL-em. „Jak głosiła kuluarowa anegdota: trzeba bardzo kochać PSL, aby być z nim w koalicji. I kochaliśmy” – przyznaje.

W książce najczęściej wspomina trzech polityków – Władimira Putina, Donalda Tuska i śp. Lecha Kaczyńskiego.

„Polska może być lepsza”, która ukazała się nakładem wydawnictwa „Znak Horyzont”, przypadnie do gustu wszystkim, którzy będą w stanie przymknąć oko na megalomanię Radosława Sikorskiego i żywo interesują się polityką i dyplomacją.

Jakub Oworuszko AIP

 

COMMENTS

WORDPRESS: 0