Minister zdrowia Łukasz Szumowski porozumiał się z pielęgniarkami i położnymi

Minister zdrowia Łukasz Szumowski porozumiał się z pielęgniarkami i położnymi

Szef resortu zdrowia zaproponował pielęgniarkom i położnym pakiet rozwiązań, które mają powstrzymać falę protestów.

Porozumienie pomiędzy Łukaszem Szumowskim, a przedstawicielami związku zawodowego pielęgniarek i położnych oraz ich samorządu zostało podpisane wczoraj. Dotyczy warunków pracy i wynagrodzeń tej grupy białego personelu. W dokumencie znalazły się m.in. nowe zasady wypłacania specjalnych premii 4×400 zł, jakie w 2015 r. zagwarantował tym medykom były szef resortu zdrowia Marian Zembala. – Od 1 września dodatek w wysokości 1,1 tys. zł zostanie włączony do naszych podstawowych pensji. Zostaną do tego zobowiązani wszyscy pracodawcy – informuje Grażyna Gaj, przewodnicząca Regionu Małopolskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Takie rozwiązanie ma zagwarantować jej koleżankom i kolegom stałe wypłaty przeznaczonych dla nich bonusów.

 

Związkowcy apelowali o to od dawna, bo w wielu placówkach dodatki były wypłacane w nieprawidłowy sposób albo nie trafiały na konta pracowników wcale. Ich włączenie do zasadniczego wynagrodzenia ma temu zapobiec, wpłynie również na wzrost pozostałych pochodnych wynagrodzenia np. premii za pełnioną funkcję, których wysokość jest wyliczana w oparciu o podstawową pensję. – Chcieliśmy, aby pielęgniarki i położne w Polsce czuły się bezpiecznie. Żeby wiedziały, że te pieniądze, które im się należą, są i muszą być wypłacane – podkreślał minister Szumowski, informując o porozumieniu. W ramach swojego pakietu szef resortu zdrowia obiecał pielęgniarkom i położnym także dodatkowe 6 dni płatnego urlopu szkoleniowego. Od stycznia mają zostać wprowadzone poprawione normy zatrudnienia pielęgniarek i położnych oraz przepisy dotyczące nowego rodzaju świadczeń – porady pielęgniarskiej.

 

Ministerstwo chce, żeby członkowie tej grupy personelu przejęli część obowiązków lekarzy i odpowiadali za badanie pacjenta, wypisanie recept czy skierowań. Łukasz Szumowski zobowiązał się również, że za trzy miesiące ruszą wspólne prace nad zmianą ustawy o minimalnych wynagrodzeniach pracowników szpitali i poradni. Zgodnie z jej obowiązującą wersją, w 2022 roku pensja pielęgniarki i położnej z tytułem magistra oraz specjalizacją będzie wynosić co najmniej 5,1 tys. zł brutto, specjalistki bez wyższego wykształcenia 3,5 tys. zł, a tej bez dyplomu magistra i specjalizacji – 3,1 tys. brutto. Zdaniem związkowców takie stawki nie są adekwatne do kompetencji tej grupy medyków i trudnych warunków ich pracy. – Przewidziane w ustawie współczynniki w praktyce oznaczają, że minimalne wynagrodzenia dużej grupy pielęgniarek zostaną niemal zrównane z wypłatami np. salowych. Nie zgadzamy się na to i będziemy zabiegać o zmiany – tłumaczy Grażyna Gaj.

 

Negocjacje w sprawie treści ogłoszonego wczoraj porozumienia trwały ponad pół roku. Jego podpisanie przyspieszyła fala strajków, jaka w ostatnich dniach zaczęła rozlewać się po Polsce. Na Podkarpaciu w ramach protestu pielęgniarki i położne ze szpitali m.in. w Rzeszowie i Tarnobrzegu korzystają ze zwolnień lekarskich i nie pojawiły się w pracy. W efekcie placówki były zmuszone ograniczyć przyjęcia pacjentów. W Samodzielnym Szpitalu Klinicznym nr 4 w Lublinie od łóżek chorych odeszło ponad 300 pielęgniarek i położnych, które domagają się podwyżek swoich pensji. Mediacje w tej sprawie trwają. Cierpliwość zaczynali tracić także pracownicy małopolskich lecznic m.in. w Dąbrowie Tarnowskiej i Krakowie.

 

Zawarty kompromis ma ostudzić napięte nastroje w tym środowisku. W dokumencie związkowcy zobowiązali się, że do 2021 roku nie rozpoczną ogólnopolskiego strajku. Jak zaznacza Grażyna Gaj, to czy lokalnych sporów uda się uniknąć, zależy jednak od sposobu realizacji porozumienia. – Jeżeli pracodawcy nie będą przestrzegać jego zapisów, a nasze doświadczenie pokazuje, że tak się często dzieje, może dojść do kolejnych protestów – ostrzega.

 

COMMENTS

WORDPRESS: 0