Mieszkańcy Charleston w Karolinie Północnej: Bóg nas obroni przed Florence

Mieszkańcy Charleston w Karolinie Północnej: Bóg nas obroni przed Florence

Huragan Florence osłabł, co jest dobrą wiadomością ale żywioł jest wciąż groźny i może przynieść ogromne zniszczenia.

Pierwsze jego podmuchy przyjęła Karolina Północna. Wiatr nie wieje co prawda z prędkością ponad 200 km na godz, „tylko” 150 na godz, ale towarzyszą mu ogromne opady, wiele miejsc w tym stanie jest już pod wodą, ponad 150 tys. ludzi nie ma prądu, a najgorsze ma dopiero nadejść. Myrtle Beach po ewakuacji zamieniło się w „miasto duchów”. – Bądźcie czujni. To potężna burza, może zabijać – ostrzegał Roy Cooper, gubernator Karoliny Północnej. – Ulewne deszcze mogą spowodować osunięcia ziemi w zachodniej części USA – ostrzegał z kolei Henry McMaster, gubernator Karoliny Południowej.
– Zdecydowałam się jednak zostać, choć wiem, że może być bardzo ciężko – mówi mieszkanka Charleston, Laura Wichmann Hipp, która solidnie umocowała na brzegu swoją łódź.
Dlaczego tak postąpiła? Bo pamięta huragan Irmę z ubiegłego roku, który też uderzył w miasto, a jednak jej dom ocalał, może teraz też nie będzie najgorszej.
Poza tym, jak mówi „Charleston jest uważane za święte miasto, jest więc w rękach Boga, chronił nas od wojen w roku 1861, przed tornado w roku 1931 i później przed kolejnym żywiołami”
– Pozostało się nam tylko modlić, ale myślę, że przeżyjemy – dodaje jej przyjaciółka z sąsiedztwa, Cathy Gregory.

Prawie dwa miliony ludzi jednak posłuchały ostrzeżeń przed żywiołem i ewakuowali się. Służby szacują, że w mniejszym lub większym stopniu odczuć skutki Florence może prawie dziesięć milionów Amerykanów. – Teraz już nie ma czasu na ucieczkę, pozostaje tylko liczyć, że ci, którzy zostali przeżyją te bardzo trudne chwile – dodaje Roy Cooper i po raz kolejny mówi, by być czujnym, bo Florence może zabić wielu.

Szefowie Duke Energy, firmy zajmujące się dystrybucją energii elektrycznej w Północnej Karolinie mówią, że po przejściu żywiołu bez prądu mogą być nawet cztery miliony odbiorców. Mogą nawet upłynąć długie tygodnie nim służby uporają się z naprawą instalacji.

W Karolinie Północnej wszyscy najbardziej obawiają się powodzi. Pamiętają jeszcze potężne uderzenia huraganu Floyd w roku 1999. Miał o „zaledwie” drugą kategorię siły, ale po jego przejściu okazało się, że na miejscowych farmach utonęło ponad dziewięć milionów świń.

Kazimierz Sikorski AIP

COMMENTS

WORDPRESS: 0