Lubelskie: wiceminister rolnictwa o afrykańskim pomorze świń

Lubelskie: wiceminister rolnictwa o afrykańskim pomorze świń

Wiceminister rolnictwa Ewa Lech spotkała się z rolnikami w związku z trudną sytuacją w powiatach bialskim, radzyńskim i włodawskim, związaną z szerzeniem się afrykańskiego pomoru świń.

Wiceminister przekonywała rolników o konieczności przestrzegania w gospodarstwach zasad bioasekuracji. Przypomniała też, że jeśli rolnicy nie mogą spełnić wymogów, rozwiązaniem jest rezygnacja z hodowli trzody lub przebranżowienie się. Ewa Lach powiedziała, że nikt nie może zmusił rolników do likwidacji hodowli. Ministerstwo chce jednak zachęcać zwłaszcza hodowców z małych gospodarstw do rezygnacji z chowu świń lub przebranżowienia się. Ewa Lach podkreśliła, że resort ma pieniądze na restrukturyzację lub przebranżowienie małych gospodarstw.
Propozycje wiceminister nie spotkały się z entuzjazmem rolników. Stanisław Chwedczuk z Nosowa w gminie Leśna Podlaska pytał, czy resort rolnictwa chce, żeby rolnicy zmienili zawód, gdyż nie potrafi zwalczać choroby. Rolnicy domagali się między innymi zniesienia zakazu uboju zdrowych świń na terenach dotkniętych ASF, zagwarantowania pomocy finansowej hodowcom trzody chlewnej, zwolnienia wojewódzkich lekarzy weterynarii z Lubelskiego, Mazowieckiego i Podlaskiego, a także dofinansowania odstrzałów dzików przez myśliwych.
Wczoraj służby sanitarne poinformowały o kolejnym ognisku choroby w dużej hodowli liczącej prawie 2 tysiące świń w gospodarstwie w gminie Włodawa. To 60. już ognisko afrykańskiego pomoru świń w Polsce.

IAR/M.tymicka/Radio Lublin/Siekaj

HTML tutorial

COMMENTS

WORDPRESS: 0