Łódzkie: Tragedia w Wieruszowie. Akt oskarżenia przeciwko Steve V., który znęcał się nad 3-letnim Nikosiem z Wieruszowa. Chłopczyk zmarł

Łódzkie: Tragedia w Wieruszowie. Akt oskarżenia przeciwko Steve V., który znęcał się nad 3-letnim Nikosiem z Wieruszowa. Chłopczyk zmarł

Do sieradzkiego sądu skierowano akt oskarżenia przeciwko Steve S, Kanadyjczykowi z portugalskim paszportem, który we wrześniu ubiegłego roku doprowadził do śmierci 3-letniego syna swojej partnerki. Mężczyzna znęcał się nad chłopcem. Dopuścił się także gwałtu.

Oskarżony to 25-letni mężczyzna obywatelstwa kanadyjskiego i portugalskiego, któremu zarzucono popełnienie zbrodni zabójstwa ze zgwałceniem oraz znęcania się nad trzyletnim synem partnerki w okresie od 20 września do 29 września 2017 roku.Nadto mężczyznę oskarżono o przestępstwo posiadania środków odurzających w postaci suszu roślinnego konopi innych niż włókniste. – Steve V. złożył wyjaśnienia i przedstawił swoją wersję zdarzeń zaprzeczając, by zrobił krzywdę dziecku i wskazał na niefortunny upadek chłopca. Przeprowadzone badania przez biegłych z różnych dyscyplin naukowych w pełni pozwoliły na przyjęcie sprawstwa oskarżonego, a jego wyjaśnienia traktować należy jako przyjęta linię obrony. Oskarżony pozostaje teraz w dyspozycji sądu i nadal jest tymczasowo aresztowany – mówi Jolanta Szkilnik, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Sieradzu.

 

Zbrodnia zabójstwa ze zgwałceniem zagrożona jest karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 12 do dożywotniego pozbawienia wolności. dodatkowo za posiadanie środków odurzających mężczyźnie grożą 3 lata więzienia. Przypomnijmy, że 23-letnia matka chłopca kilka miesięcy wcześniej poznała przez internet 25-letniego Kanadyjczyka z portugalskim paszportem. Po przylocie do Wieruszowa szybko udało mu się znaleźć pracę w jednej ze szkół językowych. Udzielał korepetycji dzieciom. Pochlebne opinie o mężczyźnie z pewnością utwierdziły kobietę w przekonaniu, że trafiła na właściwego mężczyznę. Para zdecydowała się zamieszkać razem w wynajętym mieszkaniu w jednym z bloków.

 

Do momentu tragedii żaden z sąsiadów nie słyszał płaczu dziecka ani awantur. Nigdy nie interweniowała tu także policja, ani pracownicy MGOPS. Co takiego wydarzyło się zatem feralnego dnia? Matka dziecka zadzwoniła po pogotowie, kiedy jej syn dostał drgawek. Wcześniej zostawiła go na chwilę pod opieką partnera. To właśnie wtedy w domu rozegrały się dramatyczne sceny. 3-letni chłopiec przed śmiercią przeżył prawdziwe katusze. Partner matki najpierw go zgwałcił, a później pobił. Kiedy kobieta wróciła do domu i zauważyła obrażenia u dziecka, Steve S. miał jej powiedzieć, że chłopiec uderzył się o kaloryfer. Pojawiające się siniaki na ciele dziecka zaniepokoiły matkę jednak już kilka dni wcześniej. Zgłosiła się do pediatry z prośbą o wykonanie badania krwi. Lekarz nie zauważyła niepokojących objawów.

 

Tymczasem jeszcze w tym samym dniu stan dziecka nagle znacznie się pogorszył. Matka wezwała pogotowie. Stan malca był tak ciężki, że w wieruszowskim szpitalu zdecydowano o przetransportowaniu 3-latka do szpitala w Łodzi. Niestety mimo usilnych starań lekarzy chłopca nie udało się uratować. Tu lekarze nie mieli jednak wątpliwości, że dziecko zostało pobite. Świadczyły o tym wielonarządowe obrażenia wewnętrzne, pęknięta czaszka i poważny uraz neurologiczny. Jeszcze tego samego dnia policjanci zatrzymali 25-letniego Portugalczyka. Usłyszał zarzut zabójstwa ze zgwałceniem i znęcaniem się nad osobą nieporadną ze względu na wiek, nad którą pełnił opieki. Mężczyzna nie przyznawał się do winy. Na wniosek prokuratury trafił na 3 miesiące do aresztu. Później areszt przedłużono do 27 czerwca.

 

COMMENTS

WORDPRESS: 0