Lek na kaca

Lek na kaca

Lek na kaca – co nie powinno nikogo dziwić – powstał w Polsce, a stworzono go… przez przypadek. Produkt, który ma nas uwolnić od nieprzyjemnych konsekwencji nadużywania alkoholu, jest już testowany na ochotnikach i może się pojawić w sprzedaży już w tym roku. A wszystko zaczęło się w Warszawie.

Szklanka soku pomidorowego, „klin”, łyżka miodu, duże ilości wody, filiżanka słodzonej herbaty z cytryną, kawa, gorący i zimny prysznic serwowane na zmianę – oto kilka z tradycyjnych metod radzenia sobie z nieprzyjemnymi konsekwencjami suto zakrapianej imprezy. Niedługo najprawdopodobniej dołączy do nich kolejna – dla odmiany skuteczna. Lek na kaca stworzyła doktor Katarzyna Koziak z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Jak to zwykle przy doniosłych odkryciach bywa, było ono trochę dziełem przypadku.

Jak podkreśla autorka receptury, wszystko zaczęło się od przypadkowego odkrycia, że jeden z leków naczyniowych może działać na szlak rozpadu etanolu. A to bardzo ważny element tego, by kacowe panaceum działało naprawdę skutecznie. Odwodnienie, niedobór witamin czy snu można łatwo rozwiązać, ale zatrucie aldehydem octowym, czyli główną przyczynę kaca, trzeba było dotąd po prostu przeczekać. Istniejące do tej pory na rynku suplementy skupiały się tylko na uzupełnieniu wypłukanych przez alkohol witamin i elektrolitów. Jest to niewątpliwie metoda skuteczna, ale powolna – tego typu leki raczej łagodzą objawy i przyspieszają proces powrotu do formy. – Przewaga mojego leku polega na tym, że zawiera on substancję, która przyśpiesza trawienie, dzięki czemu główny sprawca kaca, aldehyd octowy, jest bardoz szybko usuwany z organizmu – tłumaczy dr Koziak.

Lek na kaca jest ciemnoczerwonym płynem, kojarzącym się trochę z oranżadą, i obecnie jest testowany na ochotnikach, którzy – jak przekonuje Katarzyna Koziak – bardzo entuzjastycznie oceniają efekt działania panaceum. W sprzedaży może się pojawić już nawet w tym roku. Kacowe panaceum będzie miało status suplementu diety, dzięki czemu będzie można zakupić go nie tylko w aptekach, a przed wprowadzeniem go na rynek nie będzie konieczności przeprowadzenia skomplikowanych i kosztownych testów klinicznych. To wszystko przyspieszy pojawienie się produktu na rynku. W ramach miłego dodatku, lek ma też pozytywnie wpływać na cerę i paznokcie.

red. aip, Fot. Dreamstime.com

COMMENTS

WORDPRESS: 0