Lech Wałęsa: „Wypuść mi Władka, bo nie ręczę za siebie”

Lech Wałęsa: „Wypuść mi Władka, bo nie ręczę za siebie”

Zatrzymanie Władysława Frasyniuka wywołało ogromne polityczne emocje. Prawo i Sprawiedliwość przekonuje, że wszyscy, również Frasyniuk, są równi wobec prawa. Według opozycji „powróciły mroczne lata 80”.

Sprawę Frasyniuka komentowali w środę politycy ze wszystkich stron sceny politycznej. Głos zabrał też były prezydent Lech Wałęsa. „Władku trzymaj się, jestem z Tobą. Spróbuję przyjść po Ciebie, jeśli to się będzie przedłużało. Apeluję jednocześnie do wszystkich naszych zwolenników o zdecydowany opór. Musimy znaleźć pałę na tego karakana. Niszczą nasz dorobek z takim trudem osiągnięty. Dzielą i kłócą Naród” – napisał na Twitterze Wałęsa, po czym dodał jeszcze: „Kota se zamknij a nie SOLIDARNOSC” i „Wypuść mi Władka, bo nie ręczę za siebie (pisownia oryginalna – red.).

Politycy PO porównywali środowe zatrzymanie Frasyniuka do tych z czasów PRL-u. – To jest zły symbol tych dni, tych rządów. To jest PRL-bis. To jest wehikuł czasu i powrót do mrocznych lat 80. – przekonywał Grzegorz Schetyna, który podkreślał zasługi Frasyniuka. – To symbol ruchu podziemnego – mówił szef PO. – Zatrzymywany o 6. rano, skuwany. Przypomina mi się październik 82. roku i aresztowanie Frasyniuka w mieszkaniu na Biskupinie. To jest ponury chichot historii. Ten rząd jest antydemokratyczny, antywolnościowy, ale też wpisuje się w scenariusz i w historię lat 80. i PRL-u – podsumował.

– Każdy ma chyba takie skojarzenia z latami 80. Przypomnę, że wtedy wyprowadzanie Frasyniuka w kajdankach było normą – przekonywała w Radiu Zet przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

„To skoordynowana akcja. Bez dwóch zdań. Władza zademonstrowała upór i determinację w zwalczaniu przeciwników. Wysłała tym samym komunikat: „Wzięliśmy Frasyniuka, weźmiemy i ciebie!”. Terror państwowy zwykle zaczyna się niepozornie, od pojedynczych zatrzymań” – ocenił na Twitterze poseł PO Grzegorz Furgo.

Zarzuty opozycji próbowało odpierać Prawo i Sprawiedliwość. – Opozycja już od ponad dwóch lat używa słów, których znaczenia nie zna i opisuje rzeczywistość, która nie istnieje – ocenił w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press poseł PiS Dominik Tarczyński. – To jest cały czas stan delirium, jaki oni przeżywają po przegranych wyborach. To jest delirium po utracie opium, jakim dla nich była władza. I po prostu mają halucynacje. Jest to albo schizofrenia polityczna, albo bardzo, bardzo cyniczna gra, która ma przedstawić fałszywy obraz tego, co dzieje się w Polsce. Nie ma dyskusji. Wszyscy są równi wobec prawa i nawet jeśli używa się wielkich słów, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, nie zmienia to faktu, że jeżeli ktoś łamie prawo lub nie dopełnia prawa, to jest traktowany na równi – podsumował.

W podobnym tonie wypowiedziała się rzecznik PiS i wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek. „Policjanci zatrzymując W. Frasyniuka realizowali czynności zlecone przez Prokuraturę. Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa bez względu na to jakie mamy życiorysy. Robienie dziś z niego męczennika jest śmieszne. Niestawiając się na wezwania wiedział, że do takiego zatrzymania dojdzie” – napisała na Twitterze.

Natychmiast pojawiły się komentarze dotyczące analogicznej sytuacji. „Dlaczego prezes Jarosław Kaczyński nie stawia się przed sejmową komisją etyki” (chodzi o wniosek Ryszarda Petru o ukaranie Kaczyńskiego za słowa o „zdradzieckich mordach i kanaliach”) – pytali Beatę Mazurek internauci. Odpowiedź jednak nie padła.

 

Jakub Oworuszko AIP

COMMENTS

WORDPRESS: 0