Kujawsko-pomorskie: Wielkie pole konopi, a właściciela nie ma

Kujawsko-pomorskie: Wielkie pole konopi, a właściciela nie ma

Na Prądach rosło 3640 krzewów. Wycięła je policja z… Sępólna

Pokaźny areał zarośnięty krzewami konopi indyjskich znajdował się w rejonie ulicy Spacerowej na Prądach, w pobliżu starej oczyszczalni ścieków. – Z tego co mi wiadomo, to przez dwa miesiące nikt się tym nie interesował – twierdzi Czytelniczka, która zwróciła się w tej sprawie do redakcji. – A temat był zgłaszany policji. Na kilkunastu zdjęciach widać, że konopie porastały pas ziemi długości kilkunastu, może dwudziestu metrów. Na fotografiach, które otrzymaliśmy, wyraźnie widać w pełni rozwinięte rośliny z charakterystycznymi kwiatostanami. Teren, na którym znajdowało się poletko, nie jest własnością prywatną, należy prawdopodobnie do gminy Bydgoszcz. Po raz pierwszy policja dowiedziała się o istnieniu tego miejsca pod koniec czerwca. Wtedy to w Sępólnie Krajeńskim został zatrzymany mężczyzna, u którego funkcjonariusze znaleźli około 770 g marihuany. Ścięte konopie miał popakowane w foliowe worki i trzymał je w zamrażarce.

Policjanci z Sępólna – jak sami potwierdzają – mieli wcześniej informacje, z których wynikało, że mieszkaniec może mieć narkotyki. – W zamrażarce znaleźli cztery zbrylone pakunki. Wstępna analiza wykazała, że posiadają one właściwości charakterystyczne dla marihuany – mówi nadkom. Lech Zajączkowski, z Komendy Powiatowej Policji w Sępólnie Krajeńskim. Mężczyzna twierdził, że susz pozyskał z poletka samosiejek, które podobno znajdowało się w Bydgoszczy. Sąd mimo to przystał na wniosek prokuratury i aresztował zatrzymanego na dwa miesiące. Dopiero 14 sierpnia policjanci z Sępólna na własne oczy przekonali się, że pole istnieje. Będąc na miejscu, na które doprowadził ich sam zatrzymany skontaktowali się z policją w Bydgoszczy. Na miejsce przyjechali funkcjonariusze z komisariatu na Błoniu. Ostatecznie jednak podjęto decyzję, że sprawą zajmą się mundurowi z Sępólna. – Na miejscu zabezpieczono 3640 sztuk roślin konopi – mówi asp. szt. Wiesław Szczepanik, pełniący obowiązki oficera prasowego w KPP. Wstępne badanie narkotesterem wykazało, że to faktycznie konopie indyjskie, ale rośliny, które zostały już wykarczowane, trafiły też do laboratorium. Badanie wykaże, jakie występuje w nich stężenie substancji THC (związek chemiczny z grupy kannabinoidów; odpowiada za działanie marihuany).

 

 
HTML tutorial

COMMENTS

WORDPRESS: 0