Krasnodębski za Czarneckiego? „Jest naszym jedynym kandydatem”

Krasnodębski za Czarneckiego? „Jest naszym jedynym kandydatem”

Europoseł PiS profesor Zdzisław Krasnodębski powiedział, że przystał na propozycję europosłów swojej partii, by zostać kandydatem na wiceszefa Parlamentu Europejskiego.

Polityk potwierdził tym samym wcześniejsze nieoficjalne informacje Polskiego Radia. Na funkcji wiceprzewodniczącego Zdzisław Krasnodębski ma zastąpić Ryszarda Czarneckiego, odwołanego wczoraj za słowa o szmalcownikach w wypowiedzi dotyczącej europosłanki PO Róży Thun.
Zdzisław Krasnodębski wyjaśnił, że w ciągu kilkunastu dni należy oczekiwać decyzji całej frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, do której należą europosłowie PiS. „Decydowała delegacja polska Prawa i Sprawiedliwości. Rzeczywiście zwrócono się do mnie, ja się zgodziłem. Natomiast formalnych decyzji frakcji EKR jeszcze nie ma, ponieważ będzie ona nie w przyszłym, tylko w następnym tygodniu. Należy przypuszczać, że cała grupa polityczna przychyli się do decyzji delegacji polskiej, delegacji Prawa i Sprawiedliwości” – powiedział profesor Krasnodębski.
Europoseł PiS ma nadzieję, że pozostałe frakcje w Parlamencie Europejskim dotrzymają wcześniejszych zobowiązań i poprą kandydata konserwatystów. „Szefowie grup, ale też inni posłowie zapewniali, że nie chodzi o to, aby pozbawić EKR oraz PiS funkcji wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego, tylko że ta krytyka, którą oni wyrażali dotyczy jedynie osoby Ryszarda Czarneckiego. Jeżeli będą się trzymać swoich obietnic i deklaracji, to nie powinno być problemu” – ocenił polityk.
Zdzisław Krasnodębski zastrzegł jednak, że „rzeczywistość zweryfikuje” te zapowiedzi. Europoseł PiS w komisji przemysłu zajmuje się sprawami energetycznymi. Tam współpracował z europosłami z różnych grup politycznych i mógłby liczyć na akceptację większości frakcji. Europoseł Zdzisław Krasnodębski jest autorem raportu, przyjętego w ubiegłym roku, w sprawie przepisów wzmacniających bezpieczeństwo energetyczne Unii. Chodziło o to, by Komisja Europejska miała wgląd w umowy, które kraje członkowskie zawierają z dostawcami gazu spoza Unii, jeszcze przed ich podpisaniem. To wzmacnia kartę przetargową Unii w negocjacjach na przykład z Gazpromem.

IAR/Karol Darmoros/gaj/Fot. Piotr Smoliński / Polska Press

COMMENTS

WORDPRESS: 0