Kraków: Wkrótce nocna prohibicja. Alkoholu tak łatwo nie kupimy

Kraków: Wkrótce nocna prohibicja. Alkoholu tak łatwo nie kupimy

Kraków zamierza wprowadzić nocną prohibicję oraz ograniczyć liczbę budek z alkoholem. Zmiany zaczną się od nowego roku.

 

W piątek Sejm przyjął ustawę, która daje samorządom możliwość wprowadzenia nocnej prohibicji. Poza tym gminy mogą wyznaczać obszary, gdzie alkoholu nie będzie można sprzedawać. Ustawa da także możliwość ustanawiania limitów dla liczby punktów sprzedaży piwa. Do tej pory limity obowiązywały tylko dla alkoholi powyżej 4,5 procent. Kraków z nowej ustawy zamierza skorzystać. Aktualny limit punktów sprzedaży alkoholi powyżej 4,5 proc. wynosi 1275. Na razie nie jest on wykorzystany w pełni. Zdecydowanie więcej mamy punktów ze sprzedażą piwa, bo aż 1335. Czy będą wkrótce limitowane?

 

Zdecydują radni

 

– Powyższe uprawnienia należą do kompetencji Rady Miasta Krakowa. Konieczne będzie także uzyskanie stanowisk Rad Dzielnic. Dotyczy to zarówno ustanawiania nocnego zakazu, jak i nowych limitów sprzedaży piwa w sklepach – zaznacza Tomasz Popiołek, dyrektor Wydziału Spraw Administracyjnych UMK. Urzędnicy podkreślają, że ustawa trafiła teraz do Senatu, który może wprowadzić poprawki, a potem dokument wyląduje na biurku prezydenta Polski. – Ustawa wchodzi w życie 1 stycznia, jednakże daje radom gmin sześć miesięcy na podjęcie uchwał regulujących zasady sprzedaży alkoholu. Dlatego w chwili obecnej, wiążące deklaracje w tym zakresie byłyby przedwczesne – zauważa Tomasz Popiołek.

 

Zmiany wydają się jednak nieuchronne. Urząd miasta podkreśla, że zawsze najwięcej skarg od mieszkańców dotyczyło działalności całodobowych sklepów monopolowych, zwłaszcza tych w kioskach na osiedlach. – Możliwość ograniczenia godzin sprzedaży alkoholu z pewnością wpłynie na zwiększenie poczucia bezpieczeństwa mieszkańców – dodaje dyrektor Popiołek. – Dlatego ograniczenie godzin nocnej sprzedaży alkoholu w sklepach będzie z pewnością poważnie rozważane. Ewentualny zakaz obowiązywać będzie wszystkie punkty sprzedaży detalicznej. Uchwała taka może dotyczyć zarówno terenu całego miasta, jak i poszczególnych dzielnic. Mieszkańcy od lat zabiegali o rozwiązanie problemu uciążliwych punktów z alkoholem. Najczęściej całodobowych budek osiedlowych, pod którymi bywa niebezpiecznie. Dlatego cieszą się z nowych przepisów.

 

Ludzie chcą zmian

 

– Będziemy apelować do władz miasta, jako szkoła i jako rada dzielnicy, o skorzystanie z zapisów tej ustawy. Ale nie o ograniczenie godzin sprzedaży alkoholu, tylko o wyznaczenie stref z zakazem jego handlu – mówi Beata Poszwa, przewodnicząca Rad Rodziców z XI LO. Koło tej szkoły znajduje się punkt ze sprzedażą alkoholu, czynny całą dobę. – Tam jest ciemno, kręcą się różne pijane osoby, zaczepiają nasze dzieci. A gdy przyjeżdża policja, to zawsze jest za późno. Chcemy, aby ten sklep po prostu zniknął – dodaje Poszwa. – Strach przejść koło takiego sklepu. Czasem wolę nadłożyć drogi, żeby tylko na natknąć się na podpitych dresiarzy – przyznaje Ryszard Nowak, mieszkaniec Podgórza Duchackiego. W tej dzielnicy również znajduje się sporo budek alkoholowych. Dlatego pan Ryszard popiera nocną prohibicję. Nie wszyscy jednak tak optymistycznie komentują nową ustawę.

 

Leszek Lejkowski, wiceprezes Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej, przestrzega, by radni nie wylali dziecka z kąpielą. – Założenia są słuszne. Ale jak radni nie zachowają rozsądku, to mogą wrócić meliny znane z PRL-u – podkreśla. Jego zdaniem nocna prohibicja na terenie całego miasta to zły pomysł. – Co z tego, że Kraków zostanie nią objęty, jak nie zrobią tego gminy ościenne – zwraca uwagę. Wszystko wskazuje jednak na to, że zmiany się pojawią, bo radni są tutaj zgodni. Przynajmniej teraz. W większości liczą, że zwłaszcza przy uciążliwych punktach sprzedaży uda się wprowadzić nocny zakaz handlu. – Ta ustawa była wyczekiwana od dawna przez samorząd. Dostaniemy instrumenty, których nie posiadaliśmy i na pewno z nich skorzystamy – twierdzi radny Wojciech Krzysztonek (PO). Zwraca przy tym uwagę, że operowanie samymi limitami na sprzedaż alkoholu w sklepach i lokalach gastronomicznych była nieefektywna.

 

– Większość radnych zgadzała się z tym, że trzeba wyeliminować problemy związane z całodobowymi budkami z alkoholem. I nowa ustawa pozwoli nam te problemy rozwiązać – wtóruje Włodzimierz Pietrus, szef klubu PiS w Radzie Miasta. – Być może będzie trzeba wprost wskazać miejsca, gdzie jest problem i ograniczyć tam przynajmniej sprzedaż alkoholu w nocy. Do korekty nadają się tez punkty z alkoholem w pobliżu szkół – dodaje. Zdaniem szefa klubu PiS zmiany powinna diagnozować Komisja Praworządności Rady Miasta. – To na pewno będzie kwestia dyskusji, ale oczekiwania mieszkańców są takie, żeby rozwiązać problemy całodobowych bud z alkoholem – mówi radny Jakub Kosek (PO).

 

Na razie nie widzi potrzeby, żeby wprowadzać limity na sprzedaż piwa. Bo jak dodaje, mało jest sklepów, które sprzedają wyłącznie piwo. Radni zakładają, że zmiany wejdą w życie w pierwszej połowie 2018 roku. Ci, z którymi rozmawialiśmy zaznaczają, że prohibicja nocna powinna być wprowadzana punktowo, a nie w całym mieście. Włodzimierz Pietrus zwraca uwagę, że są miejsca, gdzie alkohol sprzedaje się całą dobę i jest spokój. Tam nie widzi potrzeby zakazywani takiego handlu nocą.

 

aip

 

COMMENTS

WORDPRESS: 0