Kraków: Czy Tadeusz Kantor będzie nowym Wiedźminem

Kraków: Czy Tadeusz Kantor będzie nowym Wiedźminem

Najbardziej znany polski artysta XX wieku wchodzi do świata popkultury. Dotąd zagadnienia takie jak informel, ambalaż lub „teatr śmierci” były zjawiskami znanymi głównie historykom teatru i sztuk wizualnych. Teraz jest szansa, że Tadeusza Kantora poznają ludzie pozostający daleko od granic sztuki. Wszystko dzięki prototypowi gry „Cricot3”.

To przede wszystkim skracanie dystansu do ludzi młodych, do których często nie trafiają argumenty: „Bo Kantor wielkim artystą był”. Teraz, miło spędzając czas wolny, będą mogli się przekonać, jak kreował swą sztukę, jak tworzył swoje spektakle. Zwłaszcza że model gry – jak sugerują jej autorzy – stara się naśladować metody pracy artysty: jego bezpośrednie zaangażowanie, zestawianie bieda-przedmiotów.

 

Obecnie tego typu gry – zwłaszcza oparte na technologii VR, pozwalającej z pomocą gogli na „wejście” w świat wirtualny – to domena nie tylko młodych, ale i zamożnej klasy średniej. 30- i 40-latkowie czas wolny spędzają właśnie na takiej rozrywce.

 

Wydaje się, że jest szansa na dotarcie do całkiem sporego grona odbiorców. Trzeba też pamiętać, że wszelkie wirtualne gry to ogromny biznes, wart miliardy euro. Najlepszym dowodem jest polski „Wiedźmin”, który stał się hitem na skalę światową. I to kolejny plus dla pomysłu Fundacji im. Tadeusza Kantora i Instytutu Adama Mickiewicza w Warszawie.

 

Najcenniejsze jest jednak ukazanie, jak twórczość Kantora wciąż może inspirować kolejne pokolenia. To nie są dzieła, które powinny spoczywać w zakurzonych gablotach. On sam był przecież artystą, który nie bał się technologicznych nowinek. Twórczość Kantora odświeży nam teraz duet Tale of Tales – kolektyw tworzący gry i sztukę elektroniczną. To bardzo nowoczesna koncepcja promocji polskiej kultury, która może być skuteczna jak choćby wystawy w Tate Modern albo w MoMA.

COMMENTS

WORDPRESS: 0