Kraków: Nie przyjął mandatów i aż osiem razy wygrał ze strażą miejską

Kraków: Nie przyjął mandatów i aż osiem razy wygrał ze strażą miejską

Krystian Józefik nie lubi otrzymywać kar od strażników miejskich. Decyzje funkcjonariuszy kwestionuje w sądzie i wygrywa procesy.

– Czy wyobrażacie sobie, że za ustąpienie pierwszeństwa na uliczce osiedlowej, pieszej, otrzymacie mandat w wysokości 300 zł? – zaczyna swój wywód w filmiku na portalu You Tube pan Krystian, a potem opowiada o tej i innych kuriozalnych sytuacjach, które go spotkały. Po Krakowie jeździ meleksem od 3 lat. Przez ten czas nie raz popadał w konflikt ze strażą miejską. W pewnym momencie postanowił przestać bezrefleksyjnie przyjmować mandaty i powalczyć o swoje uniewinnienie w sądzie. Z bardzo dobrym efektem, bo w ośmiu przypadkach kiedy jego sprawy trafiły do sądu, za każdym razem uniknął płacenia mandatu. Niedawno stworzył kanał na platformie You Tube, gdzie opowiada jak wygrywa procesy. Podkreśla jednak, że nie chodzi mu o to, by ze strażnikami walczyć.

 

– To jest wykazanie szokujących nieprawidłowości, z którymi się bezpośrednio zetknąłem. Trudno byłoby zgodzić się na zapłacenie 1700 złotych za mandaty i dać sobie wpisać 12 punktów karnych, ryzykując przy tym utratą prawa jazdy – tłumaczy swoją decyzję o nieprzyjmowaniu kar od straży miejskiej. Twierdzi, że nie jest kierowcą, który popełnia wiele wykroczeń. Zanim zaczął nie przyjmować mandatów dostał dwie kary. – Po tym co wiem już dzisiaj, żałuję, że dałem sobie wlepić nawet te dwa mandaty – podkreśla Krystian Józefik. Przez ostatnie dwa i pół roku w sądzie był 30 razy. Jedną z ciekawszych sytuacji, która mu się przytrafiła jest ta z ul. Siennej w Krakowie. Pan Józefik na wysokości ul. św. Krzyża zaczął zawracać, tyle, że przed jego meleksem pojawili się piesi, więc zatrzymał pojazd i pozwolił im przejść. Po chwili na miejsce przybyli strażnicy, którzy zarzucili mu postój w niedozwolonym miejscu oraz zatrzymanie pojazdu na skrzyżowaniu. Za to chcieli go ukarać mandatem w wysokości 300 zł.

 

Przed sądem udało mu się jednak udowodnić, że strażnicy, którzy pojazd obserwowali ze znacznej odległości, z ulicy, gdzie widoczność była ograniczona, nie mogli stwierdzić, że pan Krystian popełnił zarzucane mu czyny, a mandat mu się nie należy. Innym razem mundurowi zarzucili mu, że utrudniał ruch w centrum miasta, ponieważ zatrzymał się w odległości mniejszej niż 10 metrów od skrzyżowania. Kierowca twierdził jednak, że zatrzymał się, ponieważ zablokowało go inne auto. Sąd uznał zeznania strażników za niewiarygodne i przyznał rację panu Krystianowi, uniewinniając go. Jak to się stało, że jeden człowiek wygrał ze strażą aż osiem razy? Straż miejska wyroków nie komentuje.

 

Potwierdza jednak, że dobrze zna pana Krystiana. – Interwencje strażników były podejmowane zgodnie z posiadanymi uprawnieniami i w oparciu o przepisy prawa – powiedział Marek Anioł, rzecznik prasowy straży miejskiej w Krakowie. Jednocześnie podkreśla, że skala spraw wygranych w sądzie przeciwko straży miejskiej jest niewielka, a jeśli przegrana się zdarzy, to nie jest ujmą dla strażników. – W 2016 roku skierowaliśmy do sądu 2080 wniosków o ukaranie, z czego sąd uniewinnił tylko 5 osób. W pierwszym półroczu 2017 roku skierowaliśmy do sądu 1074 wnioski o ukaranie, z czego sąd uniewinnił 1 osobę – komentuje Anioł. Ale przyznaje, że dane te dotyczą wyłącznie krakowskiego śródmieścia.

 

Dla Józefika jego doświadczenia są jednak wystarczającym argumentem do poruszenie tematu efektywności działań straży miejskiej. Uważa, że na niesłusznych oskarżeniach i procesach traci budżet Krakowa. Z drugiej strony Krystian Józefik zaznacza, że oczekuje rekompensaty za wszystkie godziny, które spędził w sądzie udowadniając, że mandaty mu się nie należały. Teraz on może wystąpić na drogę sądową.

 

HTML tutorial

COMMENTS

WORDPRESS: 0