Kraków. Kibole ćwiczą na Wiśle brutalne walki uliczne. Zdobyliśmy dowody

Kraków. Kibole ćwiczą na Wiśle brutalne walki uliczne. Zdobyliśmy dowody

Jako pierwsi publikujemy zdjęcia wykonane przez samych pseudokibiców. Widać na nich, co dzieje się przy ul. Reymonta.

Udało nam się dotrzeć do szokującego nagrania z „treningów” prowadzonych na obiektach TS Wisła. Potwierdzają one nasze wcześniejsze podejrzenia. W salach przy ul. Reymonta kibole, w tym skazani niedawno za ciężkie przestępstwa, szkolili się do walki z fanami wrogich drużyn.

Na filmie widać jak dwie grupy, łącznie ponad 20 mężczyzn, ostro biją się między sobą. Tych z przodu przytrzymują partnerzy z tyłu, by nie tchórzyli i walczyli dalej. Na koniec, ewidentnie niezadowolony z przebiegu walki „instruktor” stwierdza, że to była „tragedia”. „Treningi” odbywały się w salach sekcji Trenuj Sporty Walki utworzonej w Towarzystwie Sportowym Wisła. Założyły ją osoby związane z mającą na koncie wiele krwawych awantur bojówką Wisły – „Sharksami”. Najgorsze jest to, że szkolenie ulicznych bandytów odbywało się za przyzwoleniem władz stowarzyszenia TS Wisła. I to na miejskich terenach!

A prezydent Majchrowski nie reaguje, choć… nagranie to zostało mu przekazane przez radnych. I miał możliwość się z nim zapoznać. Ale tego nie zrobił. Przypomnijmy, że gmina Kraków oddała nieruchomość TS Wisła w wieczyste użytkowanie. W umowie zaznaczono jednak, że obiekty muszą być wykorzystywane zgodnie ze statutem towarzystwa z 2005 r. A tam czytamy m.in.: „Towarzystwo organizuje i propaguje kulturę fizyczną w duchu olimpizmu, atmosferze koleżeństwa i pracy nad rozwojem towarzystwa. Dba, aby sportowcy godnie reprezentowali sport polski, krakowski i wiślacki w kraju i za granicą”. Obecny statut brzmi trochę inaczej. TS już nie „dba”, ale „pozostaje w trosce”, aby sportowcy Towarzystwa godnie reprezentowali TS w kraju i za granicą. Tymczasem prowadzone przy Reymonta szkolenia dla kiboli nie mają nic wspólnego ze sportem czy „propagowaniem kultury fizycznej w duchu olimpizmu”. Nagranie, do którego właśnie dotarliśmy pochodzi co prawda sprzed kilkunastu miesięcy, ale do tej pory tylko nieliczni mieli do niego dostęp.

Pseudokibice sami nagrali swoje wyczyny na macie. W lutym 2017 roku część z nich została oskarżona o rozboje, handel narkotykami, pobicia, porwania. Zarzuty m.in. udziału w gangu usłyszał też Krzysztof M. ps. „Młody Misiek”, młodszy brat Pawła M. ps. „Misiek”, który 20 lat temu ranił nożem w głowę Dino Baggio podczas meczu włoskiej AC Parma z Wisłą, za co odsiedział w więzieniu 6,5 roku. A to właśnie Paweł M. jest jednym ze współtwórców siłowni na Wiśle i sekcji Trenuj Sporty Walki, w ramach której kibole przygotowywali się do walk ulicznych. „Młody Misiek” w czerwcu 2017 roku usłyszał wyrok 7 lat i 2 miesięcy więzienia. Skazani zostali też inni kibole, którzy „trenowali” na Wiśle. Zabezpieczone u pseudokibiców nagrania prokuratorzy już w zeszłym roku przekazali radnym miejskim, na ich prośbę. Zaznaczając, że wykorzystywanie obiektów TS m.in. do trenowania walk ulicznych może łamać statut towarzystwa. A to z kolei naruszałoby wspomnianą umowę użytkowania terenu zawartą z miastem.

Gmina mogłaby wystąpić do sądu o jej rozwiązanie i zwrot nieruchomości. – Nie mogę opowiadać o treści nagrań (radni podpisali klauzulę poufności – przyp. red), ale potwierdzają one nasze obawy co do wykorzystywania obiektów TS Wisła. Mamy zastrzeżenia, czy robi się to zgodnie ze statutem TS i umową z gminą – zaznaczał w lutym 2017 roku Wojciech Krzysztonek, radny PO z komisji rewizyjnej. Od tamtej pory ani radni, ani prezydent nie zrobili praktycznie nic, by rozwiązać tę kuriozalną sytuację na miejskich terenach. Jacek Majchrowski długo zasłaniał się m.in. nieznajomością nagrań. Poprosił bowiem prokuraturę o ich udostępnienie… zbyt późno. Zrobił to już po tym, jak zostały przekazane do sądu razem z aktem oskarżenia. Jak rozumiemy, z sądu ich też nie dostał.

Udało nam się jednak dowiedzieć, że… sami radni udostępnili prezydentowi nagrania. Jacek Majchrowski postanowił ich nie oglądać. Twierdząc, że nie ma uprawnień do zapoznania się z nimi. – Materiał dowodowy z prowadzonego postępowania przygotowawczego został udostępniony wyłącznie dla i na rzecz Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Krakowa. Ewentualne zapoznanie się z przekazanymi dokumentami przez osoby nieuprawnione narażałoby je na zarzut naruszenia przepisów – mówi Dariusz Nowak, szef magistrackiego biura prasowego. Tym samym prezydent zrzucił z siebie odpowiedzialność. I postanowił zamieść całą sprawę pod dywan. – Grał w tej sprawie na zwłokę, żeby nie zajmować się problemem. Osoby z nagrań dostały wyroki w innych sprawach i wszystko umarło śmiercią naturalną – mówi radny Krzysztof Durek (PiS). Podobnie twierdzi radny Wojciech Krzysztonek. – Przekazaliśmy te filmy do prezydenta i dyrektorki Wydziału Skarbu, żeby zajęli stanowisko w całej sprawie. To oni są stroną umowy z TS. Radni nie mają instrumentów, żeby rozwiązywać takie umowy – zaznacza.

To fakt, radni nie mają w tej sprawie kompetencji, ale też przez blisko rok w ogóle nie naciskali na prezydenta, aby zastanowił się, czy umowa z TS Wisła nie wpływa negatywnie na wizerunek Krakowa. Spytaliśmy w magistracie, czy powyższe informacje, a zwłaszcza film z okładającymi się kibolami, nie są zdaniem prezydenta podstawą do wypowiedzenia umowy, w związku z możliwością naruszenia statutu towarzystwa. „Wskazane (…) wykorzystanie obiektów TS „Wisła” nie stanowi okoliczności przesądzającej o zaistnieniu przesłanki „oczywistej sprzeczności” (…) warunkującej podjęcie działań zmierzających do wygaszenia stosunku prawnego użytkowania wieczystego” – czytamy w odpowiedzi z biura prasowego. Tym samym, władze Krakowa godzą się na takie zachowania na obiektach Wisły. Wczoraj poprosiliśmy też o komentarz Towarzystwo Sportowe i odpowiedź m.in. na pytanie, co jego władze zrobiły, by rozwiązać tę sytuację, ale do zamknięcia gazety nie doczekaliśmy się reakcji. Prawie rok temu, gdy m.in. na podstawie relacji radnych pisaliśmy o sprawie po raz pierwszy, TS wysłało nam długie oświadczenie, które opublikowaliśmy w internecie w całości. Jego wydźwięk był taki, że zdaniem władz TS status stowarzyszenia nie jest naruszany, a za absurdalne uważają zarzuty jakoby na terenach TS Wisła prowadzono „treningi wykorzystywane do walki z policją”. Choć nagrania nie pozostawiają złudzeń w kwestii tego, co dzieje się przy Reymonta.

 – brak opisu
 – brak opisu
 – brak opisu
 – brak opisu
 – brak opisu
 – brak opisu
 – brak opisu
 – brak opisu
 – brak opisu

Arkadiusz Maciejowski (AIP)

COMMENTS

WORDPRESS: 0