Kopalnia z(m)łota. Paweł Fajdek mistrzem, Wojciech Nowicki z brązem!

Kopalnia z(m)łota. Paweł Fajdek mistrzem, Wojciech Nowicki z brązem!

Paweł Fajdek mistrzem świata, Wojciech Nowicki z brązowym medalem. Niespodzianki nie było, choć pewnie trochę rozczarowany po konkursie był Nowicki, który srebro stracił w ostatniej kolejce. To drugi złoty medal dla Polski na lekkoatletycznych mistrzostwach w Londynie. I drugi w rzucie młotem.

Z sześciu medali w rzucie młotem zgarnęliśmy na mistrzostwach świata w Londynie cztery – dwa złote i dwa brązowe. Chyba żaden inny kraj nie zdominował tak jednej dyscypliny na Stadionie Olimpijskim. No może Amerykanie, ale oni krążki zdobywają tutaj hurtowo. Fajdek i Nowicki byli w piątek murowanymi faworytami do medali. Wystarczyło spojrzeć na światowe listy z tego roku, by przekonać się, że to dominacja absolutna – 14 pierwszych wyników należało do biało-czerwonych. Pierwszy do koła z naszych reprezentantów wszedł Nowicki – 76.36 chwilowo dawało mu podium, ale rywale szybko zaczęli się przerzucać. 77.05 rzucił Francuz Bigot, 77.00 – Valeriy Pronkin. Paweł Fajdek pierwszej próby nie zaliczył. Wyrzucił młot za promień z lewej strony. Pojawił się lekki niepokój, ale na szczęście nasz mistrz uspokoił wszystkich drugim podejściem. Co prawda 77.09 podium jeszcze nie dawało, ale mogliśmy być raczej spokojni, że zobaczymy Polaka w decydującej ósemce. Nowicki poprawił się niewiele. Po dwóch rzutach był szósty. Wszyscy szli równą ławą. Aleksei Sokyrskii poprawił swój najlepszy wynik w tym roku – 77.50, Dilszod Nazarow – mistrz olimpijski z Rio – 77.22, Brytyjczyk Nick Miller niespodziewanie aż 77.31. Pierwszy granicę 78 metrów złamał Nowicki, który po tym rzucie był pierwszy, ale też… mocno niezadowolony. Kręcił głową, ale spora grupa biało-czerwonych kibiców na Stadionie Olimpijskim w Londynie była bardzo uszczęśliwiona. Przyszedł też wreszcie rzut Fajdka, na który wszyscy czekaliśmy – 79.73. Nikt – poza Nowickim – nie rzucał w tym roku tak daleko. Na półmetku rywalizacji mieliśmy zatem dwójke Polaków na dwóch pierwszych miejscach. Nasi reprezentanci spokojnie śledzili to, co robią rywale. Rozmawiali, zbijali piątki, choć Nowicki był znów bardzo niezadowolony z siebie po czwartym rzucie (76.19). Fajdek ponownie dołożył kilka centymetrów. Trzeba było uważać tylko na niebezpiecznego Pronkina, który po piątej próbie do drugiego miejsca tracił ledwie 5 cm. No i Rosjanin niestety tę progresję utrzymał – szóstym rzutem przebił Nowickiego. Ten rzucał w konkursie przedostatni, więc wszystko zależało od niego. Niestety. Został znów brąz – tak jak w Pekinie przed dwoma laty.

 

Jakub Guder, Londyn (aip)/fot.Andrzej Banaś

HTML tutorial

COMMENTS

WORDPRESS: 0