Kontrowersyjna kartka zawisła w sopockiej aptece: „Nie chcemy wiedzieć, że jesteś z Warszawy!!!”

Kontrowersyjna kartka zawisła w sopockiej aptece: „Nie chcemy wiedzieć, że jesteś z Warszawy!!!”

„Nie chcemy wiedzieć, że jesteś z Warszawy!!! Sami wiemy, że tam jest wszystko lepsze, większe i tańsze!!!” – kartka o takiej treści zawisła kilka dni temu w jednej z sopockich aptek i wywołała lawinę komentarzy.

Opinie na temat kontrowersyjnego napisu są mocno podzielone. Dla jednych jest on obraźliwy, zwłaszcza, że został wywieszony przez farmaceutów, którzy pełnią służbę publiczną. Drudzy przyznają, że część pacjentów wykazuje się zupełnym brakiem kultury i zachowuje się tak, jakby należało im się więcej niż innym.

 

„Moim zdaniem wywieszanie kartki z takim tekstem jest mało kulturalne i źle świadczy o farmaceutach, a może nawet pokazuje, że nie radzą sobie ze swoimi kompleksami. Jakie ma znaczenie kto skąd jest? Szanujmy się wzajemnie i bez wypominania kto, gdzie mieszka. Pozdrawiam wszystkich Polaków z dużych miast i z małych wsi” – pisze pani Jola na profilu facebookowym komunikacjazpacjentem.pl. „Kartka obraża niektóre osoby z Warszawy. W aptece lepiej szukać porozumienia niż riposty. Nawet jeśli spotykamy takich, którzy bywają nieznośni” – komentuje sprawę administrator strony komunikacjazpacjentem.pl.

 

Ale pojawiają się też inne głosy. „A teraz może warto zadać sobie pytanie, po co farmaceucie informacja na temat tego, że ktoś jest z Warszawy czy innego miasta? Czy na hasło „jestem z Warszawy” ma on inaczej obsługiwać klienta? Ma mu dać specjalny rabat? Jestem więcej niż pewny, że takie ogłoszenie nie pojawiło się z powodu jednej czy dwóch osób” – pisze pan Kamil. „Warszawa sobie usilnie na to pracuje, więc zamiast się oburzać, może lepiej się zastanowić i zmienić podejście do reszty kraju” – dodaje pan Krzysztof.

 

O komentarz do sprawy poprosiliśmy przedstawicieli Gdańskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej. – Ciężko mi tę sytuację komentować. Nie wiem, od czego mogła ona zależeć, być może chodziło o całkiem osobiste, nawet rodzinne sprawy, które ktoś przelał na papier i powiesił w aptece. Bo jeśli chodzi o pacjentów z Warszawy, to najwięcej mogliby chyba o nich powiedzieć farmaceuci z Władysławowa czy z Helu, bo tam w czasie wakacji jest ich najwięcej, a o wywieszaniu kartek w tamtejszych aptekach nic nie słyszałem. Farmaceuci są dla pacjentów, ich zachowania są różne, do aptek często przychodzą np. osoby z zaburzeniami neurologicznymi i farmaceuta musi sobie umieć z nimi poradzić, tym bardziej z Warszawiakami – komentuje dla „Dziennika Bałtyckiego” Paweł Chrzan, prezes Gdańskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej.

 

COMMENTS

WORDPRESS: 0