Katastrofa MiG-29: Fotel śmierci czyli dlaczego zginął kapitan Sobański?

Katastrofa MiG-29: Fotel śmierci czyli dlaczego zginął kapitan Sobański?

Malborskie MiG-i 29 już wróciły na niebo. Oficjalnej przyczyny tragedii, w której zginął pilot 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego, jeszcze nikt nie podaje, tymczasem dziennikarze Onetu dotarli do szokujących informacji dotyczących fotela katapultowego.

Przypomnijmy – 6 lipca br. na polu we wsi Sakówko pod Pasłękiem podczas rutynowych nocnych lotów szkoleniowych rozbił się samolot MiG-29 z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku. Zginął por. pilot Krzysztof Sobański (pośmiertnie awansowany przez ministra obrony narodowej na kapitana). Krótko po tragedii zaczęły pojawiać się hipotezy na temat przyczyn pierwszej takiej katastrofy w dziejach polskiego lotnictwa – wcześniej zdarzały się incydenty na tym typie samolotów, ale nigdy nie kończyły się śmiercią pilotów. Jeszcze nikt tego nie potwierdzi, bo równolegle wciąż trwają prokuratorskie śledztwo i prace Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, ale według nieoficjalnych informacji problemy zaczęły się od tego, że samolot zaczął gubić paliwo.

 

Pilot chciał się katapultować nad polem w Sakówku. Według dziennikarzy Onetu, którzy dotarli do materiałów z prac KBWL LP, porucznik zdołał wystrzelić się z kokpitu. Niestety, znaleziono go w fotelu katapultowym około 200 metrów przed wrakiem myśliwca. Do tragedii doszło tuż przed godz. 2. Tego samego dnia Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych zapewniało, że system do katapultowania K-36 produkcji radzieckiej jest niezawodnym mechanizmem. Zapobiegawczo wstrzymane zostały jednak nie tylko loty wszystkich MiG-ów 29 (z Malborka i Mińska Mazowieckiego), ale też Su 22 z 21 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie, co wtedy oznaczało, że służbę na polskim niebie pełnią tylko piloci F-16 z Krzesin i Łaska. Loty Su 22 zostały wznowione pod koniec września. Wydawać by się więc mogło, że to nie fotel katapultowy był przyczyną. Onet informuje jednak, że właśnie przez jego wadę mógł zginąć kapitan Krzysztof Sobański.

 

Bo gdyby wszystko poszło zgodnie z planem, po wystrzeleniu się z kokpitu kolejnym etapem powinno być oddzielenie się fotela od pilota. „Po 0,2 sekundy fotel stabilizuje się w powietrzu, a następna eksplozja w zagłówku fotela zrywa specjalny pierścień ustalający w mechanizmie strzałowym, co powoduje odpalenie i otwarcie spadochronu. W tym samym momencie fotel oddziela się od pilota, a ten bezpiecznie opada na spadochronie na ziemię” – wyjaśnia Onet. Tymczasem malborski pilot runął na ziemię razem z fotelem. Jak to możliwe, skoro mechanizm miał być tak niezawodny? Dziennikarze Onetu ustalili, że fotel przechodził przegląd w 2011 roku w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy, a wspomniany pierścień (ze względu na brak oryginalnych części zamiennych) został wykonany ze zbyt mocnego materiału. Dlatego spadochron w krytycznym momencie nie mógł się otworzyć… Onet podaje również, że po tragedii wojsko i KBWL LP zleciły testy foteli we wszystkich samolotach MiG 29 i Su 22. Testy zostały przeprowadzone przez Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych oraz Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia.

 

Następnie WZL nr 2 w Bydgoszczy otrzymały listę części, które powinny zostać wymienione w fotelach katapultowych. Na tej podstawie, po wykonaniu kolejnych przeglądów, przywrócono loty Su 22, a ostatnio – w poniedziałek – także MiG-ów 29 z Mińska Mazowieckiego. – Obecnie jesteśmy na końcowym etapie wdrażania zaleceń KBWL LP – wyjaśniał nam w poniedziałek kmdr por. Czesław Cichy, rzecznik prasowy Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych RP. – W najbliższym czasie planujemy wznowienie lotów na samolotach typu MiG 29. W środę (7 listopada), po czterech miesiącach od katastrofy, w powietrze wzbił się pierwszy MiG 29 z Malborka. Potwierdziła nam to 22 Baza Lotnictwa Taktycznego. Samoloty mogą już latać, ale nadal swoje śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

 

Na bieżąco współpracuje z ekspertami z KBWL LP i raport komisji (który dopiero powstanie) będzie uwzględniany w materiale dowodowym. Ale prokuratura powołała też pięć zespołów swoich biegłych, którzy badają m.in. sprawność poszczególnych systemów samolotu i całej maszyny, paliwo – którym zatankowano samolot (pobrano próbki z cysterny oraz ze zbiorników samolotu). Biegli przebadali też fotel dowodowy – czyli pochodzący z katastrofy. – Śledztwo pozostaje w toku. Czekamy na opinie biegłych. Do czasu ich uzyskania i przeanalizowania przez prokuratora w zakresie wniosków nie informujemy o szczegółach zdarzenia, jak też branych pod uwagę przyczynach – wyjaśnia Łukasz Łapczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

 

Według rozmówców Onetu, byłych i obecnych pilotów wojskowych, wątpliwe jest dopuszczanie do lotów maszyn, w których trudno o oryginalne, certyfikowane części zamienne do systemów katapultowych. Kpt. Krzysztof Sobański miał 33 lata. Od początku swojej służby w Siłach Powietrznych wylatał ponad 850 godzin, w tym ponad 600 godzin na MiG-u 29 podczas dyżurów bojowych. Wielokrotnie brał udział w krajowych i międzynarodowych ćwiczeniach.

 

COMMENTS

WORDPRESS: 0