Kamil Stoch nie dał rywalom żadnych szans. Tym razem triumfował w Innsbrucku

Kamil Stoch nie dał rywalom żadnych szans. Tym razem triumfował w Innsbrucku

Kamil Stoch nadal liderem Turnieju Czterech Skoczni. Polak nie dał w Innsbrucku rywalom żadnych szans, wygrywając trzeci konkurs cyklu.

Swojego skoku w pierwszej serii nie ustał Richard Freitag, który podobnie jak Stoch lądował na 130 metrze. Niemiec awansował jednak do drugiej serii, ale i tak nie pojawił się na starcie. Wtedy było już niemal pewne, że tylko kataklizm mógłby zabrać Stochowi zwycięstwo w całym Turnieju Czterech Skoczni. Jak donosi wysłannik onet.pl z Freitagiem wszystko jest w porządku, tylko nie chciał już skakać. Stoch mógł się więc z dużym spokojem przygotowywać do drugiej serii, ale także myśleć o zwycięstwie w całym turnieju. Kibice myśleli jednak o kolejnych celach: zwycięstwie w Innsbrucku, ale i wyrównaniu rekordu Svena Hannawalda. Niemiec jako jedyny w historii wygrał bowiem wszystkie cztery konkursy Turnieju Czterech Skoczni w jednym sezonie. Prowadzący po pierwszej serii Polak oddał w serii finałowej najdłuższy skok – 128 metrów. Nie dał więc rywalom najmniejszych szans zwyciężając nad Tande różnicą ponad 15 punktów. W całej klasyfikacji TCS ma około 50 punktów przewagi nad Wellingerem. Realne nadal jest także wyrównanie rekordu Hannawalda. Pozostali Polacy uplasowali się poza pierwszą dziesiątką. 11. był Stefan Hula, 13. Maciej Kot, 14. Piotr Żyła, a 15. lokatę zajął Jakub Wolny. Najsłabiej spisał się Dawid Kubacki, który uplasował się na 20. miejscu.

 

Red.AIP

COMMENTS

WORDPRESS: 0