Joanna Jędrzejczyk zdetronizowana! Rose Namajunas zdemolowała polską mistrzynię UFC

Joanna Jędrzejczyk zdetronizowana! Rose Namajunas zdemolowała polską mistrzynię UFC

To jedna z największych sensacji w MMA ostatnich lat. Joanna Jędrzejczyk (14-1) na gali UFC 217 w Madison Square Garden straciła tytuł mistrzyni UFC kategorii słomkowej. Polka została zdominowana w stójce przez Rose Namajunas (7-3) i odklepała po ciosach w parterze.

„Nie mogę w to uwierzyć” – skomentował na Twitterze Marcin Gortat. Center Washington Wizards nie był odosobniony w szoku. Nawet jeśli ktoś stawiał na wygraną Rose Namajunas z niesamowitą Joanną Jędrzejczyk, szanse Amerykanki upatrywano głównie w parterowych technikach kończących. Tymczasem 25-latka zdominowała wielokrotną mistrzynię świata w muay thai i jej królestwie, czyli stójce. „Thug” w pierwszej rundzie dwukrotnie powaliła Polkę na matę ciosami. Za pierwszym razem „JJ” szybko wróciła na nogi. Zresztą, wydawało się, że bardziej niż cios rywalki Jędrzejczyk sprowadziły na deski zachwiana równowaga i grawitacja. Tak czy inaczej 30-latka trenująca na co dzień w American Top Team na Florydzie błyskawicznie doszła do siebie. Kibiców liczących na jej koncert w kolejnych rundach czekał jednak srogi zawód. Namajunas trafiła olsztyniankę lewym sierpowym na szczękę, a dzieła zniszczenia dokończyła ciosami w parterze. Jędrzejczyk odklepała na znak poddania, tracąc mistrzowski pas, który zdobyła ponad 2,5 roku temu (w międzyczasie obroniła go pięć razy).

– Wydaje mi się, jakbym grała w filmie. Od dawna mówiłam, że jestem mistrzynią. Jak się czuję z tytułem? Normalnie, tak jak zawsze. Nic we mnie niezwykłego – skomentowała Namajunas tuż po walce. Dla Amerykanki było to drugie podejście do pasa wagi słomkowej. W grudniu 2014 roku przegrała w finale programu The Ultimate Fighter, który wyłonił pierwszą mistrzynię UFC tej kategorii. Została nią Carla Esparza, która straciła tytuł w pierwszej obronie, przegrywając z mało znaną wówczas za Oceanem Jędrzejczyk. W sobotę historia zatoczyła koło. Niespodzianek nie zabrakło też w pozostałych mistrzowskich walkach UFC 217. Miano niepokonanego oraz tytuł kategorii koguciej stracił Cody Garbrandt (11-1). 26-letni „No Love” przegrał z byłym kolegą i sparingpartnerem, T.J.-em Dillashawem (15-3). Nowy-stary mistrz (był już czempionem UFC od maja 2014 do stycznia 2016) znokautował Garbrandta w niespełna trzy minuty. Po czterech latach przerwy w wielkim stylu powrócił Georges St-Pierre (26-2). Kanadyjczyk, który w przeszłości dwukrotnie był mistrzem UFC wagi półśredniej, zawalczył o tytuł z mistrzem wyższej kategorii, Michaelem Bispingiem (30-8). Był aktywniejszy od Anglika w wymianach stójkowych, punktował też u sędziów sprowadzeniami do parteru. W drugiej rundzie „Hrabia” rozciął mu czoło łokciami w parterze, ale to „GSP” wciąż był stroną atakującą. W końcu ustrzelił przeciwnika, zasypał go łokciami z góry, a walkę zakończył duszeniem zza pleców. Pojedynek przerwał sędzia – Bisping wolał stracić przytomność niż odklepać. Tytuł mistrza wagi średniej trafił jednak w ręce 36-letniego St-Pierre’a. Tomasz Dębek Marcin Tybura: Gala UFC w Ergo Arenie będzie zdecydowanie lepsza niż poprzednia.

Tomasz Dębek (AIP)

HTML tutorial

COMMENTS

WORDPRESS: 0