Iran, Irak po trzęsieniu ziemi: Płaczą, przeklinają i czekają na pomoc

Iran, Irak po trzęsieniu ziemi: Płaczą, przeklinają i czekają na pomoc

Kiedy spod gruzów irańskiego miasta Sarpol-e-Zahab wyciągano matkę z maleńkim dzieckiem ludzie bili brawo ratownikom. W morzy łez i cierpienia po tragicznym trzęsieniu ziemi był ot nieliczny radosny moment.

W tym czasie tysiące Irańczyków spędziło zimną noc pod gołym niebem, bo w obawie przed kolejnymi wstrząsami ziemi bali się wrócić do swoich domów. Tysiące innych zostało rannych, dziesiątki tysięcy potrzebuje natychmiastowej pomocy.
To ofiary potężnego trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,7 stopnia, które nawiedziło rejony położone w Iraku i Iranie.
Najbardziej cierpią mieszkańcy górzystej prowincji Kermanshah, dotarcie tam z pomocą będzie trudne. W obu krajach doliczono się już niemal pół tysiąca śmiertelnych ofiar, prawie dziesięć tysięcy zostało rannych, ale to jeszcze niepełny bilans.
– To była koszmarna noc… potrzebujemy pomocy. Brakuje nam wszystkiego, wadze powinny działać natychmiast – pieklił się jeden z pozbawionych dachu nad głową, mieszkanka nawiedzonej żywiołem miejscowości Sarpol-e-Zahab.
Szef elitarnych sił irańskich, Gwardii Rewolucyjnej, generał Mohammad Ali Jafari oświadczył, że w pierwszym rzędzie poszkodowanym potrzeba namiotów, wody oraz jedzenia. – Wiele starszych budynków nie wytrzymało ruchów ziemi oświadczył po wizycie niektórych poszkodowanych rejonów.
Irański Czerwony Półksiężyc posłał swoje ekipy do pomocy poszkodowanym, ale na razie dociera ona tylko do niektórych miejscowości, do innych dotarcie jest utrudnione, bo wiele dróg zostało zniszczonych.

W Iranie zniszczonych zostało około 30 tysięcy domów, dwie wioski zostały zmiecione z powierzchni ziemi. Siła ruchów ziemi była tak silna, że odczuwano ją w Kuwejcie, Turcji i Izraelu.
Wspomniane już miasto Pol-e-Zahab, liczące około 30 tysięcy mieszkańców jest teraz w żaobie, tam zginęło najwięcej ludzi, których w Iranie dotknął żywioł. Farhad Tarji, jeden z posłów powiedział, że w trzęsieniu ziemi, które dotknęło ten ośrodek jego rodzina straciła 15 osób.
Jedna z irańskich gazet zamieściła w internecie wideo , na którym mieszkańcy tego miasta narzekają, że nikt nie przychodzi im z pomocą. – Nie ma pomoc, a my nie mamy wody, jedzenia, prądu- opowiada 30-letni mężczyzna przed swoim zniszczonym domem.
Irański Czerwony Półksiężyc posłał do akcji poszukiwawczej specjalnie przeszkolone psy. Robi tak od tragicznego trzęsienia ziemi, które w roku 2003 dotknęło miasto Bam. Zginęło wtedy około 20 tysięcy osób. Co prawda religijni liderzy tego kraju uważają psy za zwierzęta „nieczyste”, ale akceptują ich używanie do ochrony i akcji ratunkowych.
Mahmoud Ahmadinejad, który był prezydentem Iranu w latach 2005-2013 wprowadził program budowy tanich mieszkań w Pol-e Zahab. Po niedawnym trzęsieniu ziemi jego polityczni przeciwnicy mówią, że tanie i niedbale wykonane konstrukcje runęły jak domki z kart i stąd tak duża liczba ofiar.
Dramatyczna jest także sytuacja w wielu regionach Iraku. Ogromne straty zanotowano między innymi w rejonie Kirkuku, bogatego ośrodka wydobycia i przetwórstwa ropy naftowej.
Z kolei Ali Namiq, mieszkaniec irackiego Darbandikhan opisywał, jak dom po domu waliły się po pierwszym, najsilniejszym trzęsieniu ziemi. Jak dodawał agencji Reuters z jego siedmioosobowej rodziny pięć osób cudem uratowało się. To było jego pierwsze trzęsienie ziemi i twierdzi, że zawiodły środki ostrożności przy stawianiu kolejnych domów.
Poszkodowani są także mieszkańcy miasta Halabdża, gdzie miało się znajdować epicentrum tego żywiołu. 16 marca 1988 roku miasto zostało z rozkazu Saddama Husajna zaatakowane bronią chemiczną. W tym kurdyjskim ośrodku zginęło wtedy około pięć tysięcy ludzi.

 

 

HTML tutorial

COMMENTS

WORDPRESS: 0