Imigranci w Warszawie. W kolejce do Polski czekają tysiące Hindusów, ale większość nie chce pracować

Imigranci w Warszawie. W kolejce do Polski czekają tysiące Hindusów, ale większość nie chce pracować

„Dziennik Gazeta Prawna” poinformował, że nawet 25 tysięcy Hindusów, Nepalczyków oraz Banglijczyków oczekuje na wystawienie wizy z prawem do pracy w Polsce. Sprawdziliśmy te informacje w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Z danych, które uzyskaliśmy od dyrektora biura rzecznika prasowego MSZ, wynika, że na ponad 19 tys wniosków wizowych nawet połowa nie obejmuje pozwoleń na pracę w naszym kraju. Oznacza to, że mieszkańcy krajów Dalekiego Wschodu nie przyjeżdżają do Polski z zamiarem podjęcia pracy. 

 

Nawet 25 tys. osób może oczekiwać na wystawienie wizy z prawem do pracy w Polsce przez ambasadę w New Delhi w Indiach – czytamy w „Dzienniku Gazecie Prawnej”. Jednak według Ministerstwa Spraw Zagranicznych sprawa wygląda inaczej. – Od 1 stycznia do września 2018 roku złożono ponad 19.000 wniosków wizowych przez obywateli Indii, Nepalu, Bangladeszu, Sri Lanki i kilku innych państw świata. W tym jedynie ok. 8.000 były to wnioski o wydanie wiz krajowych uprawniających do podjęcia pracy – poinformował Artur Lompart, dyrektor biura rzecznika prasowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

 

Ministerstwo nie zauważyło zwiększonej liczby wniosków wizowych – utrzymuje się ona na podobnym poziomie, co w latach poprzednich. MSZ nie posiada informacji na temat ogólnej liczby wydanych zezwoleń na świadczenie pracy przez cudzoziemców, jednak urzędy konsularne w Indiach nie odnotowują tak dużego zainteresowania złożeniem wniosków wizowych w związku z zamiarem podjęcia pracy w Polsce. Każda osoba, która ma zamiar złożyć wniosek wizowy zobowiązana jest do skorzystania z systemu rejestracji w ramach aplikacji e-konsulat.

 

Wnioskodawca dokonuje wyboru daty wizyty w konsulacie oraz wypełnia stosowny wniosek wizowy. Osoby aplikujące napotykają jednak problemy w dostępie do wolnych terminów wizyt, ze względu na działalność nieuczciwych pośredników – obywateli państw swojego pochodzenia, którzy po zarejestrowaniu się w systemie (za pośrednictwem fałszywych kont i fałszywych wniosków) starają się odsprzedawać wolne miejsca osobom, które chcą zarejestrować się w systemie e-konsulat.

 

Cena za wolny termin waha się często od 1 do 3 tys. euro. Rozwiązaniem ma stać się tzw. outsourcing wizowy – przyjmowaniem wniosków będą zajmować się firmy zewnętrzne działające w rożnych lokalizacjach. W ostatnich miesiącach sporo osób pochodzenia indyjskiego pojawiło się m.in. w Warszawie. Pracują głównie w firmach zajmujących się przewozem osób oraz dostarczaniem jedzenia na wynos.

 

Martyna Konieczek aip

COMMENTS

WORDPRESS: 0