Huragan Florence dociera do USA. Choć siła żywiołu osłabła nadal jest on groźny

Huragan Florence dociera do USA. Choć siła żywiołu osłabła nadal jest on groźny

Mieszkańcy wschodniego wybrzeża USA już odczuwają skutki huraganu Florence, który nadciąga znad Atlantyku. Choć siła żywiołu osłabła nadal jest on groźny. Amerykańskie władze ostrzegają przed solnym wiatrem oraz powodziami.

Florence jest obecnie huraganem 1 kategorii. Prędkość towarzyszącego mu wiatru, która jeszcze wczoraj przekraczała 220 km/h, spadła do 145 km/h. Zmniejszyła się także prędkość z jaką huragan zbliża się do stałego lądu. Obecnie wynosi ona zaledwie 9 km/h co oznacza, że główne uderzenie nastąpi za kilka godzin. Najbardziej zagrożone są przybrzeżne rejony Karoliny Północnej i Południowej. W Morehead City w Karbolinie Północnej poziom wody już podniósł się o 3 metry. Meteorolodzy ostrzegają nie tylko przed niszczycielskim wiatrem, ale również przed znaczącymi opadami deszczu. Ponieważ huragan przesuwa się bardzo powoli deszcz będzie padał przez kilka dni. W niektórych miejscach spadnie ponad 100 cm deszczu. Przed ostatnie dni amerykańskie władze alarmowały mieszkańców i wzywały do natychmiastowej ewakuacji. Wielu Amerykanów pozostało jednak na miejscu i postanowiło przeczekać huragan w swoich domach, które zabezpieczali workami z piaskiem i płytami ze sklejki. Z półek sklepowych znikała butelkowana woda, żywność i baterie. Linie lotnicze odwołały pond 1,5 tysiąca lotów. Prezydent Donald Trump zapewnił Amerykanów, że służby federalne są przygotowane na udzielenie pomocy poszkodowanym.

Informacyjna Agencja Radiowa / IAR / Marek Wałkuski / Waszyngton/zr

COMMENTS

WORDPRESS: 0