Horror na fermie w pow. szczecineckim: Dantejskie sceny uśmiercania świń przy użyciu młotka

Horror na fermie w pow. szczecineckim: Dantejskie sceny uśmiercania świń przy użyciu młotka

Dantejskie sceny uśmiercania świń przy użyciu młotka nagrano w jednej z ferm trzody chlewnej w powiecie szczecineckim. Sprawą zajmuje się prokuratura.

Kilkuminutowego filmu nagranego komórką nie sposób obejrzeć w spokoju. Głuchy odgłos młotka uderzającego o czaszkę, przerażający kwik zabijanych w ten sposób świń, które padają w końcu na podłogę chlewni zalanej krwią. Niektóre zwierzęta uderzane są w ten sposób kilka razy, niektóre dobija się już na zewnątrz. Istny horror. Szokujący film trafił najpierw do powiatowego inspektora weterynarii w Szczecinku. – Dokumentację otrzymałem 28 lutego w godzinach popołudniowych i gdy tylko zapoznałem się z nią złożyłem zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa wraz z materiałem dowodowym – mówi dr Zdzisław Kalupa, powiatowy lekarz weterynarii.

 

Nie ma on wątpliwości, że osoba, którą widać na filmie dopuszcza się brutalnego, niehumanitarnego mordowania zwierząt. – Takie postępowanie jest karygodne, takie osoby w żadnej mierze nie powinny mieć możliwości pracowania ze zwierzętami – mówi i wyjaśnia, że świnie, które są chore, mają złamania lub z innych powodów nie nadają się do uboju i przerobu powinny być uśmiercone w sposób humanitarny. – Najwłaściwsza jest eutanazja przy pomocy zastrzyku – dodaje lekarz weterynarii. Kilka dni później inspektor przeprowadził kontrolę dobrostanu zwierząt w tym zakładzie. – Uchybień w tym zakresie nie stwierdzono – Zdzisław Kalupa z uwagi na tajemnicę postępowania nie chce powiedzieć jakie i czy w ogóle uzyskał jakieś wyjaśnienia od właścicieli fermy na temat zdarzeń widocznych na filmie.

 

Mówi tylko, iż sprawdzono także tzw. księgę rejestracji stada świń, w której odnotowane są m.in. ilości padłych zwierząt, także tych przeznaczonych do utylizacji. Takie sztuki są odbierane przez zakład utylizacji i tutaj także uwag inspektorat nie miał. Sprawą zajął się także oddział Animalsów z Gdańska, który w miniony poniedziałek złożył zawiadomienie do prokuratury.

 

– Dopiero wtedy policja przesłuchała powiatowego lekarza weterynarii, choć on zawiadomienie złożył już na początku marca – mówi Ewa Gebert z Animalsów. – Postępowanie trwało od chwili złożenia zawiadomienia, analizowane były dowody, materiał filmowy i to prokurator nadzorujący decyduje, kiedy przesłuchać osobę składającą zawiadomienie – mówi Janusz Bugaj, prokurator rejonowy ze Szczecinka. – Nadal prowadzone są czynności, przesłuchujemy świadków i, jeżeli fakty zostaną potwierdzone, to wszystko zmierza do postawienia – nie przesądzam jeszcze kiedy i komu – zarzutów znęcania się nad zwierzętami w ze szczególnym okrucieństwem. Animals zamierza przystąpić do sprawy karnej w charakterze strony.

 

COMMENTS

WORDPRESS: 0