Gianluigi Buffon odchodzi ze łzami w oczach. „Jest mi wstyd”

Gianluigi Buffon odchodzi ze łzami w oczach. „Jest mi wstyd”

Gianluigi Buffon po remisie 0:0 ze Szwecją stoczył jeszcze jeden bój. Ze sobą, żeby się nie rozpłakać przed kamerami i mikrofonami. – Jest mi wstyd, że mój ostatni oficjalny mecz w reprezentacji Włoch to niepowodzenie w kwalifikacjach do mistrzostw świata – stwierdził łamiącym się głosem, nie przestając trzeć oczu. Mógł zostać pierwszym piłkarzem w historii, który zagrałby na sześciu mundialach.

Włosi przed poniedziałkowym rewanżem byli w trudnej sytuacji. W wyjazdowym meczu ze Szwecją przegrali 0:1. Drugi odbył się na San Siro. Mimo wielu okazji do strzelenia gola, spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Za rok w Rosji zagrają Szwedzi. – To rozczarowujące. Nie tyle dla mnie, ale dla futbolu w ogóle. Zawiedliśmy nasz kraj. To jedyny żal, jaki mam. Na pewno nie żałuję, że kończę karierę. Czas mija, to normalne – tłumaczył w rozmowie z „Rai Sport”. – Być może nie zagraliśmy jak potrafimy najlepiej. To jest żal. Brakowało nam energii i agresji, by zdobyć bramkę. O awansie zadecydowały szczegóły, które poszły dobrze dla nich, a źle dla nas – dodał.

 

Porażka w barażach oznacza, że reprezentacji Włoch zabraknie w mistrzostwach świata pierwszy raz od 1958 r. – To nie koniec włoskiej piłki nożnej. Mamy dumę, umiejętności, determinację i po upadkach potrafimy znaleźć sposób, aby stanąć na nogi. Przyszłość nie musi być zła – ocenił 39-letni bramkarz Juventusu. Włoskie media od dawna krytykowały grę drużyny narodowej. Największe uwagi miały do selekcjonera Giampiero Ventury i jego asystenetów. Wprawdzie były trener m.in. Torino nie zrezygnował ze stanowiska, to dziennikarze nie mają wątpliwości, że jego kontrakt do czerwca 2020 r. zostanie zerwany. – W piłce nożnej wygrywasz jako grupa, przegrywasz jako grupa, dzielisz pochwały i winę. Trener jest częścią tej grupy – odparł Buffon, pytany o los Ventury.

 

Tomasz Biliński (AIP)

HTML tutorial

COMMENTS

WORDPRESS: 0