Gdański sąd: Prezydent Paweł Adamowicz odpowiada za złożenie nieprawdziwych oświadczeń majątkowych

Gdański sąd: Prezydent Paweł Adamowicz odpowiada za złożenie nieprawdziwych oświadczeń majątkowych

Gdański Urząd Skarbowy nie dał wiary wyjaśnieniom żony prezydenta Gdańska ws. darowizn dla córek prezydenta miasta, zeznała Jolanta G. z gdańskiego Urzędu Skarbowego.

Przed gdańskim sądem dziś kolejna rozprawa w procesie prezydenta Gdańska. Paweł Adamowicz odpowiada za złożenie nieprawdziwych oświadczeń majątkowych z lat 2010- 2012.
Jolanta G., która zajmowała się darowiznami, jakie miały otrzymać dwie córki prezydenta od dziadków Magdaleny Adamowicz, zeznawała dziś w procesie prezydenta Gdańska. Ujawniła, że łącznie od obojga pradziadków dzieci Adamowicza miały otrzymać powyżej pół miliona złotych z okazji narodzin lub świąt. Żona prezydenta tłumacząc źródło pochodzenia tych pieniędzy zapewniała, że jej dziadkowie żyli bardzo oszczędnie. Wyjaśniała, że babcia prowadziła usługi krawieckie, a dziadek przywiózł walizkę z pieniędzmi wracając po wojnie z Niemiec. „Nie daliśmy wiary tym wyjaśnieniom i jako urząd nie uznaliśmy tych darowizn” – powiedziała świadek.
Na dzisiejszej rozprawie zeznawali też kuzyn żony Adamowicza i były pracownik Urzędu Skarbowego. Ich także dopytywano o darowizny, które miały otrzymać dzieci prezydenta Gdańska.
Paweł Adamowicz jest oskarżony o złożenie pięciu nieprawdziwych oskarżeń majątkowych z lat 2010-2012. Nie ujawnił w nich wszystkich posiadanych mieszkań i oszczędności. Grożą mu 3 lata więzienia.
Kolejna rozprawa jutro.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR//Grzegorz Armatowski /hk/mt/mile/mt

COMMENTS

WORDPRESS: 0