Frasyniuk usłyszał zarzut naruszenia nietykalności 2 policjantów. Opozycja oburzona… Bo osoba znana może więcej?

Frasyniuk usłyszał zarzut naruszenia nietykalności 2 policjantów. Opozycja oburzona… Bo osoba znana może więcej?

Władysław Frasyniuk usłyszał zarzuty naruszenia nietykalności osobistej dwóch policjantów na służbie. Po tym, jak został doprowadzony i przesłuchany w prokuraturze w Oleśnicy, zwolniono go do domu. Rano we Wrocławiu Władysława Frasyniuka zatrzymała policja i dowiozła go do prokuratury. Wcześniej dwukrotnie, mimo wezwania, nie stawił się w warszawskiej prokuraturze – 12 stycznia i 1 lutego.

Zarzuty, które prokuratura postawiła Władysławowi Frasyniukowi, mają związek z nielegalnym protestem stowarzyszenia Obywatele RP z czerwca zeszłego roku w Warszawie. Były działacz „Solidarności” razem z innymi osobami blokował przejście uczestników miesięcznicy smoleńskiej. Wdał się w szarpaninę z policjantami, którzy próbowali go usunąć, gdy siedział na środku ulicy. Ostatecznie przenieśli go na bok.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Łukasz Łapczyński poinformował, że przesłuchanie Władysława Frasyniuka trwało 10 minut, odmówił on składania wyjaśnień i podpisania postanowienia o postawieniu zarzutów oraz protokołu przesłuchania.
Prokurator Łukasz Łapczyński potwierdził, że poranne zatrzymanie i zarzuty oraz doprowadzenie do prokuratury miało związek z wydarzeniami z 10 czerwca 2017 roku. Przypomniał, że Władysław Frasyniuk dwukrotnie nie stawił się na przesłuchanie na wezwanie w prokuraturze. „Wezwania były doręczane prawidłowo. Podejrzany wiedział o terminach czynności procesowych, mimo to się nie stawił. W związku z tym powstała konieczność doprowadzenia podejrzanego do prokuratury i wykonania czynności procesowych”- powiedział IAR Łukasz Łapczyński.
Władysław Frasyniuk został wezwany po raz pierwszy do Prokuratury Okręgowej w Warszawie 11 stycznia. Rzecznik wcześniej informował, że Władysław Frasyniuk nie kontaktował się z prokuraturą i nie informował, czy zamierza pojawić się na przesłuchaniu w wyznaczonym nowym terminie. Władysław Frasyniuk nie stawił się i nie przedstawił usprawiedliwienia, mimo to, prokuratorzy nie zdecydowali się doprowadzić go pod przymusem. Władysław Frasyniuk oświadczył wówczas w mediach, że nie przyjdzie, twierdząc, że jest ofiarą „politycznych represji”. Mówił, że odmawia współpracy z władzą, która – według niego – „nie ma demokratycznej legitymacji”. Władysław Frasyniuk nie stawił się w prokuraturze również w drugim wyznaczonym terminie – 1 lutego.
Kodeks postępowania karnego stanowi, że w razie nieusprawiedliwionego niestawienia się podejrzanego można go zatrzymać i doprowadzić pod przymusem.
Komenda Główna Policji w komunikacie informuje, że policjanci, zatrzymując Władysława Frasyniuka i realizując czynności na polecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie, działali zgodnie z prawem, z zachowaniem godności osobistej zatrzymanego. Podczas zatrzymania przedstawiono mu podstawę prawną czynności. Policjanci pouczyli Władysława Frasyniuka także o przysługujących mu prawach. Policja wyjaśnia też, że użycie kajdanek wynika z obowiązujących przepisów dotyczących doprowadzenia osoby zatrzymanej. Wszelkie procedury zostały zachowane.
Do sprawy zatrzymania odnieśli się politycy. Marszałek Senatu Stanisław Karczewski podkreślił, że wszyscy obywatele są równi wobec prawa i Władysław Frasyniuk nie jest tu wyjątkiem.
Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik powiedział, że zatrzymanie było zasadne. Mówił, że jeżeli ktoś utrudnia śledczym przeprowadzenie czynności, nie chce stawić się przed prokuratorem, a to zapowiadał Władysław Frasyniuk, to jest przepis, który umożliwia doprowadzenie go na przesłuchanie. „I to była właśnie taka sytuacja” – podkreślił.
Rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek podkreśliła, że że policja zrealizowała zarządzenie prokuratury zgodnie z prawem, a Władysław Frasyniuk miał świadomość, że do tego zatrzymania dojdzie.
W ocenie szefa PO Grzegorza Schetyny, użyto nieadekwatnych środków w stosunku do stawianych zarzutów. Jak mówił podczas konferencji prasowej lider Platformy, Władysław Frasyniuk jest obywatelem, jak każdy inny, ale prokuratura mogła zastosować inne środki, żeby go przesłuchać. Podobnego zdania jest przewodnicząca klubu Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz.
Poseł Paweł Grabowski z klubu Kukiz’15 uważa, że w zatrzymaniu byłego działacza „Solidarności”, Władysława Frasyniuka nie ma niczego nadzwyczajnego, ponieważ wcześniej dwukrotnie nie stawił się na wezwanie prokuratora. Zdaniem posła Grabowskiego, ci, którzy krytykują legalne czynności prokuratury wobec Władysława Frasyniuka, czynią tak dlatego, by zbić własny kapitał polityczny poprzez forsowanie nieprawdziwej tezy, że żyjemy w państwie opresyjnym.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/dyd/wg/dw

COMMENTS

WORDPRESS: 0