Floryda wstrzymała oddech, nadciąga potężny huragan Michael

Floryda wstrzymała oddech, nadciąga potężny huragan Michael

Potężny żywioł zbliża się do Florydy i w chwili uderzenia stanie się huraganem czwartej kategorii. A to oznacza, że będzie niszczył praktycznie wszystko, co stanie na jego drodze.

– Nadciąga potworny żywioł – ostrzega po raz kolejny gubernator Florydy Rick Scott, który przeżył już wiele huraganów, które niszczyły ten region Ameryki, ale ten może być najsilniejszy. – Zniszczone domy będzie można odbudować, życia jednak nie uda się odtworzyć- dodaje Scott i apeluje, by wszyscy dobrze przygotowali się na nadejście Michaela.

Potwór przybiera na sile
Huragan już zabił w Ameryce centralnej kilkanaście osób, teraz jednak nabiera coraz większej mocy. Ostrzeżenia przed żywiołem władze Florydy wysłały do prawie czterech milionów ludzi. Skutki Michaela mogą odczuć nawet ci, którzy mieszkają 500 kilometrów od linii brzegowej.
Jak ostrzegają pracownicy Narodowego Centrum Huraganów Michael przyniesie intensywne opady deszczu – do 30 cm, a mogą osiągnąć wysokość 3,6 metra!
– Michael będzie najbardziej niszczycielską burzą, jaka od dekad nawiedziła Panhandle (nieoficjalna nazwa północno-zachodniej części Florydy) – ostrzegał gubernator Scott. – Nie schronicie się przed nim, jeśli dostaniecie nakaz ewakuacji, uciekajcie – dodawał kilkanaście godzin przed nadejściem żywiołu.
Piekielne scenariusz
– Grozi nam najgorszy scenariusz, może to być najsilniejszy huragan dla tej części Florydy, a to oznacza nie zniszczenia w rejonach nadbrzeżnych, ale także daleko na lądzie, no \i ofiary – ostrzega meteorolog Ryan Maue z portalu weathermodels.com.
Były przewodniczący Amerykańskiego Towarzystwa Meteorologów Marshall Shepherd kreśli katastroficzny obraz tego co może stać się po przejściu huraganu. Mówi tak po analizie satelitarnych obrazów z których wynika, że Michael stale przybiera na sile.

 

Chodzili od domu do domu
Szeryf A.J Smith z hrabstwa Franklin ma Florydzie posłał swoich ludzi, by chodzili od domu do domu i nakazywali ludziom uciekać jak najprędzej. – Zrobiliśmy wszystko, co do nas należało, mam nadzieję, że ostrzeżenia dotarły do wszystkich i ci ludzie ewakuowali się w porę.
Mimo rosnącej grozy i potencjalnie tragicznych skutków huraganu 77-letni Robert Sadousky z Keaton Beach ociąga się z ewakuacją. Ten emerytowany pracownik jednego z młynów spędził ponad połowę swojego życia w rejonie, w którym burze tropikalne, sztormy i huragany są czymś naturalnym i nie bierze poważnie obecnych ostrzeżeń. Nawet tych, że Michael może przynieść ponad trzymetrowe fale, a to by oznaczało, że jego Keaton Beach znalazłoby się pod wodą.!

Łodzie na wszelki wypadek
– Wiem, że woda może zalać wszystko – mówił Sadousky spoglądając na coraz bardziej niespokojny ocean i dla pewności przygotował sobie dwie niewielkie łodzie, do których zapakował najpotrzebniejsze rzeczy, jedzenie, wodę do picia i tak zamierza przeżyć żywioł.
– Nie wiem czy huragan zabierze nasz dom czy nie, dla pewności jednak wynieśliśmy się już z Panama City – żalił się Jason McDonald, który wraz z żoną ruszył w bezpieczne miejsce do Alabamy. Zabrał też dwójkę swoich dzieci w wieku pięć i siedem lat.
Xavier McKenzie z kolei obłożył swój dom w Panama City solidnymi workami z piaskiem. Liczy, że się sprawdzą jako zapora przed wodą.
– To może być za mało – obawia się szeryf Tommy Ford z hrabstwa Bay, który nakazał ewakuację trzech czwartych ludzi ze swojego rejonu.

 

Kazimierz Sikorski AIP

COMMENTS

WORDPRESS: 0