Dr Paweł Kowalski: Podważenie naszego systemu prawnego może być katastrofą

Dr Paweł Kowalski: Podważenie naszego systemu prawnego może być katastrofą

Irlandzka sędzia postanowiła nie wydawać podejrzanego polskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Ekspert od prawa międzynarodowego z Uniwersytetu SWPS dr Paweł Kowalski podkreśla, że wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE ws. Artura C. będzie miał dla nas dalekosiężne skutki. 

Kiedy wymiar sprawiedliwości może odmówić wydania podejrzanego innemu krajowi?

To powinna być formalność. Natomiast jak spojrzymy na przepisy o Europejskim Nakazie Aresztowania, to mówią one jasno, że są momenty, iż można odmówić tego wydania. Na przykład wtedy, gdy pojawia się przypuszczenie, że podejrzany będzie sądzony w sposób nieprawidłowy.

Komisja Europejska jeszcze nie wydała orzeczenia w sprawie praworządności w naszym kraju. Jak ta sprawa wpisuje się w całą procedurę weryfikacji naszego wymiaru sprawiedliwości?

W tym przypadku irlandzki sąd skierował zapytanie: „Czy w związku z toczącym się postępowaniem KE przeciwko Polsce – dotyczącym praworządności – inne kraje mogą dawać wiarygodność polskiemu systemowi sądowemu?”. W zależności od tego, co odpowie Trybunał Sprawiedliwości UE, sytuacja może mieć kapitalne znaczenie – w sensie negatywnym – dla całego polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Jakie więc mogą być negatywne skutki orzeczenia Trybunału?

Może się okazać, że teraz każdy sąd, który będzie miał sprawę zahaczającą o Polskę, będzie odwoływał się do tego orzeczenia Trybunału, które zapadnie. A gdyby okazało się, że Komisja Europejska uzna u nas brak praworządności, to będzie prosta ścieżka do tego, żeby dawać innym sądom prawo do nieuznawania polskich wyroków. To, co się wydarzyło, to efekt gigantycznej, toczącej się kuli śnieżnej, która może mieć dla nas ogromne znaczenie. Pamiętajmy, że w sądownictwie europejskim wszystkie sprawy rozpatruje się przed sądami krajowymi i te wyroki są powszechnie uznawane. Podważenie systemu prawnego któregokolwiek z tych państw i podważenie uczciwości wyrokowania – a taką mamy sytuację teraz, bo sędzia zaznaczyła, iż nasz prokurator generalny jest jednoczenie ministrem sprawiedliwości, co może powodować naciski na sądy – jest bardzo niekorzystne.

Co to oznacza w praktyce?

Na przykład taka spółka Jeronimo Martins pójdzie do sądu polskiego i przegra sprawę. Później pójdzie do sądu portugalskiego, a ten stwierdzi, że nie ma w Polsce praworządności, w związku z tym te wyroki nie muszą być uznawane. Może to prowadzić do kompletnej katastrofy. To jest największa z tych bomb, dotycząca polskiego systemu prawnego, która może wybuchnąć.

Leszek Rudziński AIP

COMMENTS

WORDPRESS: 0