Chirurg z nyskiego szpitala wypuścił do domu pacjenta z pękniętą czaszką

Chirurg z nyskiego szpitala wypuścił do domu pacjenta z pękniętą czaszką

 

Potrącony przez samochód starszy mężczyzna wrócił do szpitala kolejnego dnia, a następnego, już w Opolu, przeszedł operację.

Rodzina 69-letniego Stanisława Zawory z Iławy pod Nysą przygotowuje skargę do Okręgowej Izby Lekarskiej na chirurga z nyskiego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Sam chory leży na oddziale neurochirurgicznym Szpitala Klinicznego w Opolu. Był operowany, obecnie jest sztucznie utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej. W poprzednią niedzielę, 9 lipca, pana Stanisława potrącił samochód, kiedy jechał na rowerze drogą z Iławy do Białej Nyskiej. Karetka pogotowia zabrała starszego mężczyznę na SOR w Nysie, gdzie trafił z otwartą raną głowy, potłuczeniami, skręconym stawem skokowym. Z powodu wcześniejszego nadciśnienia lekarz dyżurny trzymał ofiarę potrącenia na obserwacji do poniedziałku rano, a potem wypisał do domu, zalecając wizytę w poradni chirurgicznej.

 

Z wypisu szpitalnego wynika, że choremu zaraz po wypadku zrobiono kilka zdjęć rentgenowskich, m.in. głowy. Nie zostały opisane przez radiologa, ale dyżurny chirurg na SOR nie dopatrzył się na nich niczego niepokojącego. – Kiedy odbieraliśmy ojca ze szpitala, z nosa ciekła mu rozwodniona krew. Na pościeli były też ślady takiego wycieku – opowiadają dzieci pana Stanisława. – Pytaliśmy lekarkę o to, ale uspokajała, że to się zdarza po takim wypadku. Dzieci pana Stanisława uważają, że lekarz powinien się zorientować w stanie ich taty We wtorek 11 lipca rodzina przywiozła chorego do przychodni chirurgicznej w Nysie. Tam tylko na podstawie rozmowy i podstawowego badania lekarz zaczął podejrzewać złamanie kości czaszki. Natychmiast kazał się zgłosić do szpitala w Nysie, tym razem na laryngologię, gdzie też w trybie pilnym wykonano pacjentowi tomografię komputerową głowy i konsultacje neurologiczne.

 

Ze zdjęcia tomografii wynikało, że Stanisław Zawora doznał podczas wypadku złamania kości twarzo i mózgoczaszki, a w konsekwencji odmy wewnątrzczaszkowej (do mózgu dostało się powietrze). W środę Stanisław Zawora został przewieziony pilnie na oddział neurochirurgii w Opolu, gdzie tego samego dnia operowano mu kości twarzoczaszki i usunięto odmę. Rodzina pana Stanisława uważa, że lekarz dyżurny SOR powinien się zorientować, w jakim stanie jest poszkodowany. Pomoc neurochirurgiczna mogła być mu udzielona trzy dni wcześniej. – Jeśli rodzina zwróci się o wyjaśnienie tej sprawy, odpowiem jej pisemnie – komentuje zdawkowo Norbert Krajczy, dyrektor szpitala w Nysie.

 

(AIP)

 

COMMENTS

WORDPRESS: 0