Centralny Port Komunikacyjny w Polsce. W lipcu mamy poznać jego lokalizację

Centralny Port Komunikacyjny w Polsce. W lipcu mamy poznać jego lokalizację

Jeszcze w lipcu mamy poznać lokalizację Centralnego Portu Komunikacyjnego. Pełnomocnik rządu zapewnia, że powstanie „między Łodzią a Warszawą”

Kolejne rządy obiecują budowę Centralnego Portu Lotniczego już od 2003 r. Efekt, poza obietnicami i odkładaniem projektu do szuflady, to różnego rodzaju opracowania wskazujące na potrzebę budowy, zaś za rządu PiS pojawiła się nowa koncepcja: CPL zamienił się Centralny Port Komunikacyjny, czyli inwestycja lotniskowa połączona z węzłem kolejowym. Pełnomocnik rządu ds. budowy CPK Mikołaj Wild zapewnił, że rada ministrów jeszcze w lipcu przyjmie wstępną uchwałę, która będzie fundamentem rządowego programu budowy CPK. Cel? Wybudować CPK w ciągu 10 lat. Wstępny kosztorys to 30 mld zł.

Po przyjęciu dokumentów rządowych – jak mówi Wild – możliwe będzie rozpoczęcie negocjacji z potencjalnymi inwestorami, a już przed rokiem pojawiły się informacje, że inwestycją w Polsce zainteresowany jest kapitał chiński. – Port lotniczy nie powinien być zlokalizowany dalej niż 50 kilometrów od aglomeracji. Kolejnym założeniem, które przyjmujemy w projekcie uchwały jest lokalizacja między Warszawą a Łodzią – stwierdził Mikołaj Wild. O Centralnym Porcie Lotniczym, dziś zwanym Komunikacyjnym, kolejne ekipy rządowe mówią od 2003 r. Już wtedy przewidywano, że Okęcie nie wystarczy i Polska będzie potrzebowała wielkiego portu w centrum kraju. Dziś jednak a propos Okęcia, mówi się raczej o zamknięciu go dla ruchu turystycznego, a pozostawieniu funkcji istotnych dla obronności kraju. „Trzeba pilnować, by nie okazało się, że „między Warszawą a Łodzią” to np. Modlin albo przedmieście Warszawy a nie Babsk lub (ostatecznie) Mszczonów.

 

Łódzcy posłowie wszystkich formacji powinni w tej sprawie działać zgodnie” – napisał na swym blogu Jerzy Kropiwnicki, były prezydent Łodzi. Co istotne, pełnomocnik Wild już zdołał zapewnić, że port lotniczy w Modlinie nie wchodzi w grę, bo ma być przeznaczony dla przewoźników niskokosztowych. Co budowa CPK oznaczałaby z kolei dla łódzkiego lotniska im. Władysława Reymonta? Niedawno jego prezes Anna Midera dzieliła się w tej sprawie opinią z portalem Pasazer.com. „Dla samego portu lotniczego w Łodzi może to oznaczać konieczność podjęcia decyzji o jego nowej roli w tej przestrzeni, ale myślę, że przed wyborem nowych scenariuszy i decyzji staniemy dopiero, jeśli w ogóle, za kilka lat – stwierdziła prezes Anna Midera.

 

W tym czasie zamierzam skoncentrować się na dynamicznym rozwoju portu lotniczego w Łodzi, który moim zdaniem ma duży potencjał rozwoju.” W każdym razie przed czternastu laty ówczesny rząd SLD-UP-PSL zlecił analizę CPL hiszpańskiemu konsorcjum Ineco Sener, które wyznaczyło cztery lokalizacje: Baranów, Mszczonów i Sochaczew na Mazowszu oraz Babsk w woj. łódzkim. Później, gdy ministrem infrastruktury był łodzianin Cezary Grabarczyk (PO), wyznaczono wstępną lokalizację. Najbardziej optymalny okazał się Mszczonów, bo tam ma się zbiegać planowana linia kolei dużych prędkości z Centralną Magistralą Kolejową.

 

KDP do 2030 r. ma połączyć Warszawę z Poznaniem i Wrocławiem (przez Łódź), a CMK łączy stolicę z Katowicami i Krakowem. Pomysł budowy CPL jednak zamrożono za rządów PO-PSL. Wyceniono ją na 3 mld euro, w międzyczasie zapadła decyzja o rozbudowie Okęcia. CPL pojawił się w ofercie wyborczej PiS podczas kampanii do Parlamentu Europejskiego. W kwietniu 2014 r. budowę CPK obiecywał w Łodzi Jarosław Kaczyński, potem powtarzał tę obietnicę w kampanii parlamentarnej 2015 r.

 

HTML tutorial

COMMENTS

WORDPRESS: 0