Cenckiewicz o ewentualnym uwikłaniu sędziego Iwulskiego w komunistyczny aparat bezpieczeństwa [DOKUMENTACJA]

Cenckiewicz o ewentualnym uwikłaniu sędziego Iwulskiego w komunistyczny aparat bezpieczeństwa [DOKUMENTACJA]

Z punktu widzenia prawdy historycznej oświadczenie lustracyjne sędziego Józefa Iwulskiego jest nieprawdziwe, stwierdził dyrektor Wojskowego Biura Historycznego Sławomir Cenckiewicz.

Historyk ujawnił dzisiaj na swoim profilu twitterowym dokumenty wskazujące, że pełniący obowiązki pierwszego prezesa Sądu Najwyższego sędzia pełnił służbę w Ludowym Wojsku Polskim. Wśród nich znajduje się zdjęcie Józefa Iwulskiego w mundurze Wojskowej Służby Wewnętrznej czy karta pracy sędziego, wskazująca, że wkrótce po przejściu do rezerwy został sędzią w krakowskim sądzie rejonowym.

Zdaniem gościa TVP Info forma formularza lustracyjnego pozwala precyzyjnie opisać uwikłanie w służbę aparatu bezpieczeństwa lub jego brak. „Formularz mówi o trzech rodzajach zaangażowania w pracę i współpracę z tajnymi służbami, służbę i współpracę. Ewidentnie sprawa sędziego Iwulskiego zamyka się w kwestii służby w Wojskowej Służbie Wewnętrznej. On był podoficerem, później oficerem rezerwy Wojskowej Służby Wewnętrznej” – powiedział Sławomir Cenckiewicz.

Zwrócił uwagę, że Józef Iwulski składając oświadczenie lustracyjne powinien wyraźnie wskazać fakt swojej współpracy z Wojskową Służbą Wewnętrzną. „W formularzu lustracyjnym jest punkt, w którym każda osoba lustrowana składająca oświadczenie, kiedy ma wątpliwość, może zaznaczyć, że – na przykład – w ramach szkolenia wojskowego po skończonych studiach taka osoba znalazła się w ośrodku szkoleniowym na przykład Wojskowej Służby Wewnętrznej” – wyjaśniał Sławomir Cenckiewicz.

Podważył on również wyjaśnienia sędziego Józefa Iwulskiego, że Szkoła Oficerów Rezerwy Wojskowej Służby Wewnętrznej była naturalnym miejscem odbycia służby wojskowej dla absolwenta wydziału humanistycznego. Sławomir Cenckiewicz powiedział, że to nie były zwykłe ośrodki i byli do nich kierowani ludzie, którzy „byli w jakimś sensie obserwowani już nawet na studiach”. Takie osoby, jak powiedział dyrektor Wojskowego Biura Historycznego, były wybierane i kierowane do takich ośrodków.
Zdaniem Sławomira Cenckiewicza sytuacja, w której były oficer wojskowego kontrwywiadu, który nie ujawnił tego faktu w oświadczeniu lustracyjnym wskazuje na patologię polskiego życia publicznego. „Kapitan szkolony przez Wojskową Służbę Wewnętrzną jest pierwszym prezesem Sądu Najwyższego – to jest sytuacja analogiczna do krajów, do których byśmy nie chcieli równać. Takie kraje są podawane w literaturze światowej, anglosaskiej jako przykład anormalności”.
W swoim oświadczeniu lustracyjnym sędzia Józef Iwulski napisał, że został powołany na rok do służby wojskowej w ramach Szkoły Oficerów Rezerwy, a po jej ukończeniu otrzymał stopień podporucznika.

IAR/TVPInfo/mt/mile/to/

COMMENTS

WORDPRESS: 0