Brat chciał zabić brata. Poszło o kobietę. Kolejna rozprawa w Bydgoszczy

Brat chciał zabić brata. Poszło o kobietę. Kolejna rozprawa w Bydgoszczy

Dzisiaj (7 maja 2018) przed bydgoskim Sądem Okręgowym odbyła się kolejna rozprawa w procesie Macieja M., oskarżonego o usiłowanie zabójstwa Marcina M. Niedoszła ofiara była nowym konkubentem kobiety, z którą oskarżony był związany.

Niedoszła ofiara i… niedoszły zabójca to bracia. W dodatku bliźniacy. – Nie stwierdzilismy u oskarzonego choroby w sensie psychozy. Stwierdziliśmy jednak zaburzenia osobowości – zeznawał dzisiaj biegły psychiatra. – Osobowość ta ukształtowała się w wyniku doznanych obrażeń głowy, wypitego alkoholu. Jest to również związane z przyśpieszonym obumieraniem komórek nerwowych. Biegły stwierdził, że w dniu przestępstwa oskarżony był w stanie upojenia alkoholowego prostego. – Oczywiście zgadzamy się, że alkohol zaburza poczytalność, niemniej oskarżony spożywając alkohol niejako godził się na skutki swojego zachowania. Wcześniej przed sądem stanął Jakub Czarny, biolog kryminalistyczny, biegły z Instytutu Medycyny Sądowej w Bydgoszczy.

 

Na zlecenie prokuratury drobiazgowo badał ślady krwi znalezione na miejscu niedoszłej zbrodni. To kamienica przy ul. Garbary w Bydgoszczy – ślady krwi znajdowały się w pokoju, kuchni, na framudze drzwi, na korytarzu i na kurtce poszkodowanego. Takich śladów w sumie na miejscu zabezpieczono czternaście. Analizowano także ślady na nożu, którego użyto w czasie zajścia. O dziwo… nóż był czysty. – Czy w takim razie można powiedzieć, że nóż został w jakiś sposób wyczyszczony? – pytał sędzia Krzysztof Dadełło. – Mogę powiedzieć, że śladów na nożu albo nie było, albo został on wyczyszczony – uznał Jakub Czarny. Biegły kontynuował: – Ale na podstawie mojego wieloletniego doświadczenia, 50 tysięcy przebadanych próbek i 8 tysięcy sporządzonych ekspertyz mogę stwierdzić, że istnieją możliwości usunięcia śladów DNA czy krwi niezbyt nawet zaawansowanymi metodami. Wystarczy opłukanie powierzchni noża pod strumieniem bieżącej wody. Na innym ze śladów – plamie zaschniętej krwi – biegły odnalazł materiał genetyczny i Macieja M., i Marcina M.

 

– Profil ten w bardzo wysokim stopniu jest zgodny z profilem Marcina M. – mówił biegły, posługując się matematyką, żeby zobrazować tak wysoki stopień prawdopodobieństwa. – Jest to profil genetyczny wyjątkowo rzadki, występować może jedynie u bliźniaka jednojajowego – stwierdził Jakub Czarny. Analizie poddano także wiele innych śladów – niektóre z nich miały formę kropli – biegły uznał, że jest to krew skapująca z rany, ale nie podjął się określenia, z jakiej wysokości krople skapywały. Jeden ze śladów określono jako rozbryzgi krwi – pobrano je z kurtki poszkodowanego. – To ślad aktywny, który powstaje pod wpływem siły – mówił Jakub Czarny. – Może także powstać pod wpływem siły zewnętrznej – krew zostaje wyrzucona na skutek na przykład ciśnienia powietrza wydobywającego się z tchawicy. Do – jak to zakwalifikowała prokuratura – usiłowania zabójstwa miało dojść w grudniu 2016 roku. – Podejrzany o dokonanie tego czynu został złapany następnego dnia – mówi komisarz Przemysław Słomski z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

 

COMMENTS

WORDPRESS: 0